Jest rok 1980. Zimbabwe uzyskuje niepodległość, Moskwa organizuje letnie Igrzyska Olimpijskie, AC/DC wydaje album Back in Black, a Fernanda Pivano przyjeżdża do słonecznej Kalifornii, by porozmawiać z Charlesem Bukowskim. Starym świntuchem, pijakiem i piekielnie dobrym pisarzem. Zamiast do obskurnej meliny trafia do schludnego domu na przedmieściach, gdzie siada z Bukowskim przy jednym stole, on popija wino (z pewnością nie pierwszą butelkę tego dnia), ona sok malinowy, i rozmawiają. Cóż to jest za rozmowa!

Przede wszystkim można odnieść wrażenie, że między Pivano a jej rozmówcą od razu wytworzyła się jakaś więź. Nie ma tu sztywnego modelu pytanie-odpowiedź i topornej zmiany tematów, bo tak nakazują notatki. To nie jest wywiad, a swobodna pogawędka, w której nowe wątki pojawiają się zupełnie naturalnie. Czytelnik czuje się, jakby siedział przy tym samym stole, popijał to samo wino (lub sok malinowy, zależnie od preferencji) i naprawdę słuchał tych wszystkich soczystych anegdot o szalonym życiu pisarza.

niespodziegadki_charlesbukowski_smiejesiezbogami3

Jeśli lubicie historie o autorach natchnionych, o misji, wizjach i głosach z nieba, to nie jest książka dla Was. Hank z rozbrajającą szczerością przyznaje, że pisze, kiedy pije (nie odwrotnie), że nie interesuje go polityka, a kwestią najbliższą jego sercu jest to, który koń wygra jutro na wyścigach. Nie lubi czytać książek, w których jest dużo trudnych słów. Nie inspirują go zachody słońca ani kwiaty kwitnące w ogrodzie przed domem. Ktoś mógłby rzec, że to maniera lub poza, jednak mało mnie to obchodzi, bo kupuję go w całości. To do mnie przemawia.

A nawet jeśli do Was nie przemawia w pełni lub nie wiecie jeszcze, czy lubicie Hanka, czy nie, i tak warto sięgnąć po tę książkę. Na początku myślałam, że to gratka tylko dla fanów Bukowskiego (tutaj piszę więcej o mojej fascynacji jego twórczością), jednak gdy przeczytałam całość, doszłam do wniosku, że idealnie byłoby od tej pozycji zacząć swoją przygodę z tym autorem. Przede wszystkim dlatego, że oprócz zapisu dwóch rozmów, przeprowadzonych z nim w latach ’80, książka zawiera też notatki Pivano, w tym krótkie omówienia jego najbardziej znaczących publikacji. Dzięki temu łatwo będzie Wam zdecydować, czy chcecie pogłębiać tę znajomość, czy też skończy się na jednej randce.

niespodziegadki_charlesbukowski_smiejesiezbogami2

Śmieję się z bogami  jest jak uścisk dłoni na powitanie dla tych, którzy o Bukowskim słyszą po raz pierwszy. Jak bruderszaft dla tych, którzy wiedzą już co nieco i jak błoga posiadówka przy winie dla tych, którzy Hanka znają i kochają. Ja ubawiłam się naprawdę nieźle, choć zamiast kieliszka miałam w ręce ołówek i jak szalona zakreślałam zdania, które zrobiły na mnie wrażenie. A było ich sporo. Wspaniałe jest to, że Bukowski mówi tak, jak pisze – jest zupełnie autentyczny i szczery. To wzmocniło jeszcze bardziej moją wiarę w jego twórczość. Jest taka jak on sam: za oparami alkoholu i pod grubą warstwą kurzu kryje się coś cudownie orzeźwiającego. Wciąż tak samo świeżego, choć od śmierci pisarza minęły już 22 lata. Teraz z jeszcze większym przekonaniem mogłabym zwrócić się do niego słowami jednego z jego wydawców: „Hank, zniszczyłeś dla mnie poezję, bo po lekturze twoich wierszy nie jestem w stanie czytać innych”.

Uznajcie mnie za powierzchowną, ale muszę przyznać, że dodatkowo zachwyciło mnie to, jak ta książka została wydana. Prosta okładka z rysunkiem Hanka to strzał w dziesiątkę. Tak właśnie powinno się publikować Bukowskiego! Pozostając w temacie wydania, kiedy skończycie czytać i spojrzycie na kartę redakcyjną, zobaczycie, że nad redakcją, korektą, składem i projektem graficznym czuwały zaledwie dwie (tak!) osoby. Czapki z głów, drodzy państwo. Wydawnictwo w Podwórku zrobiło wspaniałą robotę!

Mówimy o: Charles Bukowski, Śmieję się z bogami, przeł. Krzysztof Filip Rudolf, Wydawnictwo w Podwórku.

Komentarze (1) + Dodaj komentarz

  1. vampireheart napisał(a):

    Uwielbiam Bukowskiego! Książkę, jakby inaczej, muszę przeczytać 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.