Po chudym październiku nadszedł listopad i nasze półki zapiszczały z przerażenia na wieść, że będą musiały udźwignąć kolejne książki. A kilogramów będzie sporo, bo ostatnio wydawcy wyjątkowo rozpieszczają czytelników. Tytułów, które chcemy mieć, jest chyba z pięćdziesiąt, ale wybrałyśmy tylko osiem. Nie chcemy nikogo przytłoczyć!

Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek, Trzy po 33, Agora.

To trio oznaczać może tylko jedno – czeka na nas kolejna wciągająca opowieść o jednym z najbardziej fascynujących zjawisk na świecie: języku. Kto czytał Wszystko zależy od przyimka, ten wie, że jak Bralczyk, Markowski i Miodek usiądą przy jednym stole, to efektem na pewno nie będzie nudny, akademicki wykład o regułach i wyjątkach, a porywająca rozmowa, w której nie brak anegdotek, dowcipów i przekomarzania się. Tym razem będzie o słowach znanych, lubianych i nadużywanych. Czyli o lajkowaniu, hejcie, słitfociach i szafiarkach. I o życiu – naturalnie!

 

Monika Sznajderman, Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna, Czarne.

Wydawcy książki… piszą! Tak przynajmniej będzie w listopadzie. 23-ego do księgarń trafią Fałszerze pieprzu, których autorka, Monika Sznajderman, jest jedną z najważniejszych postaci na polskim rynku wydawniczym. Współzałożycielka Wydawnictwa Czarne podzieli się z czytelnikami historią swoich rodzin – polskiej i żydowskiej, ukazując jednocześnie tragiczne losy Polski XX wieku.

 

 

Paweł Smoleński, Wieje Szarkijja. Beduini z pustyni Negew, Czarne.

Kolejna odsłona izraelskiego dramatu: bohaterami najnowszej książki Smoleńskiego są Beduini – zepchnięci na najniższy szczebel drabiny społecznej, przymusowo wysiedlani z pustyni Negew, gnębieni przez Izrael i pogardzani przez Palestyńczyków. Buntowniczy, bezkompromisowi, gotowi stanąć do walki o swoją godność i prawa obywatelskie. Marzący o rewolucji.

 

 

Albert Jawłowski, Milczący Lama. Buriacja na pograniczu światów, Czarne.

Buddyjski lama, który od niemal osiemdziesięciu lat po śmierci, mimo pogrzebu i późniejszej ekshumacji, wygląda jak żywy. Jego ciało stało się nie tylko naukową zagadką, ale również powodem do pielgrzymek i wycieczek. Historia ciała, które po śmierci wciąż trwa w niezmienionym stanie, być może jest tylko pretekstem, by namalować reporterski portret  społeczności bardzo wyjątkowego miejsca.  A po zeszłotygodniowym seansie filmu Hannah. Nieznana historia buddyzmu jesteśmy podwójnie chętne, by zgłębić ten temat!

 

 

David Van Reybrouck, Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju, przeł. Jadwiga Jędryas, WAB.

Po spotkaniu z Davidem Van Reybrouckiem podczas tegorocznego Festiwalu Conrada wiedziałyśmy na pewno: to trzeba przeczytać. Po pierwsze dlatego, że Afryka i okołoafrykańskie tematy zawsze będą bliskie naszym sercom. Po drugie dlatego, że jeśli ta książka jest napisana z taką inteligencją, przenikliwością i błyskotliwością, z jaką jej autor wypowiadał się podczas spotkania, czeka nas niezapomniane przeżycie. Jeśli ktoś ma nas przeprowadzić przez historię Konga, musi to być właśnie ktoś taki, jak Van Reybrouck.

 

Michael Herr, Depesze, przeł. Krzysztof Majer, Karakter.

Depesze to już niemal reportaż-legenda. Oryginalnie wydany w 1977 roku, na półkach polskich księgarń zagości po raz pierwszy na początku listopada. Wojna przedstawiona w hipnotyzujący, porażający i poetycki sposób. To będzie wstrząsające i bez wątpienia potrzebne przeżycie. W końcu kiedy Karakter zabiera się za wydawanie reportaży, wiadomo, że chodzi o teksty najwyższych lotów.

 

 

Hans-Jürgen Massaquoi, Neger, Neger… Opowieść o dorastaniu czarnoskórego chłopca w nazistowskich Niemczech, przeł. Anna Bańkowska, Ośrodek Karta.

Dorastający w czasach rosnącego w siłę nazizmu Hans mieszka w Hamburgu i kocha swoją ojczyznę. Pragnąc przysłużyć się jej dobru, ma zamiar zapisać się do Hilterjugend. Na spotkanie wybiera się z ukochaną Mutti. Krótka rozmowa, kilka formalności – jeszcze chwila i podzieliłby losy innych dzieciaków, które urzekła nazistowska ideologia. Podzieliłby – gdyby nie fakt, że jest wnukiem króla afrykańskiego ludu Vai i ma czarną skórę. Autobiograficzna książka, której autorem jest Hans-Jürgen Massaquoi, to opowieść o chłopcu, który stopniowo odkrywa, że traktowany jest jak wróg i podczłowiek tylko z powodu swojego pochodzenia – w Niemczech, które uważa za swój dom.

 

bol_niespodziegadki

Zeruya Shalev, Ból, przeł. Magdalena Sommer, WAB.

Powieść o kobiecie, która po spotkaniu z dawną miłością gotowa jest porzucić swoją rodzinę i dotychczasowe życie. Historia z pozoru banalna, jednak opowiedziana niekończącymi się zdaniami, w których przecinki zastępują często kropki, może okazać się interesująca. Do tej pory miałyśmy okazję przeczytać tylko jedną powieść tej autorki i było to lata temu. Wtedy zrobiła na nas ogromne wrażenie i jesteśmy ciekawe, jak będzie tym razem. Czy wyrosłyśmy z niej? A może ona zmieniła się razem z nami?

 

 

 

Komentarze (4) + Dodaj komentarz

  1. Aleksandra napisał(a):

    Dzień dobry 🙂 ambitne plany widzę, ja zawsze sobie zakładam że przyczytam 4-5 książek, a kończy się na 2 🙁 Ale to wszystko przez to o czym pisał Bukowski na waszej tablicy – 8h pracy najczęściej nawet 6 dni w tygodniu! I jak żyć.
    „Neger, Neger” – o tym nie słyszałam i bardzo mnie zaciekawił opis. „Ból” – to wiadomo, mus, a „Fałszerze pieprzu”… z jednej strony tematyka jedna z ulubionych, ale zastanawiam się jak z warsztatem, może wydawca powinien pozostać wydawcą? Zaczekam aż Wy przeczytacie i wtedy się zabiorę (albo nie) 😀
    Pozdrawiam ciepło znad tony papieru, miałam pisać podobny wpis, ale dla odmiany pracuję, tym razem z domu.

    A.

    • Niespodziegadki napisał(a):

      I my, niestety, większość doby przeznaczamy na czynności mniej lubiane niż czytanie, ale co zrobić! Pozostaje siłowanie się z rzeczywistością o tę codzienną, wymarzoną chwilę z książką.

      „Neger, Neger” wyhaczyłyśmy gdzieś przez przypadek i od razu uznałyśmy, że to po prostu trzeba przeczytać. Wydaje się, że to może być ważny głos.

      Za „Fałszerzy” bierzemy się, jak tylko pojawią się w księgarniach i na pewno damy znać, czy warto, choć akurat tego, że Monika Sznajderman da ciała jakoś się nie obawiamy!

      Jeśli jednak uda Ci się stworzyć spis listopadowych lektur, koniecznie daj znać, chętnie przeczytamy. Lubimy takie listy – zawsze wypatrzymy coś, co nam umknęło!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.