Początek nowego roku to zawsze gorący okres postanowień i planów. Wiele osób zaczyna go z przytupem, robiąc listy książek do przeczytania, angażując się w wyzwania czytelnicze i rzucając się na nowości. Tak, nowości przede wszystkim! Nowy rok, nowy początek!

Nas z kolei zawsze na początku roku uderza ogrom zaległości, jakie nagromadziły się przez ostatnie 12 miesięcy i gorączkowo pragniemy je nadrabiać. Na naszej liście (wstydu?) znajduje się między innymi Głód Martina Caparrósa – książka, co do której mamy przeczucie, że była jedną z najważniejszych wydanych w 2016 roku.

Choć będziemy starały się systematycznie odhaczać z listy wszystkie lektury obowiązkowe (prosimy nie kojarzyć tego z kanonem lektur szkolnych), to nasz stosik i tak rozrośnie się o co najmniej 5 nowych tytułów:

 

dziesiecslowoojczyzniemini

Ołeksij Czupa, Dziesięć słów o ojczyźnie, przeł. Katarzyna Kotyńska, Ha!art.

Jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałyśmy o powieści, która ukazywałaby Polskę jako kraj, do którego się emigruje, a nie taki, z którego się zwiewa, gdy tylko nadarzy się okazja. A przecież to nie jest tak, że tylko my wyjeżdżamy na zmywak do Wielkiej Brytanii, a do nas nie przyjeżdża nikt. Książka Ołeksija Czupy wydaje nam się wyjątkowo smakowitym kąskiem: pokazuje Polskę widzianą oczami imigranta, taką, w której polityka i historia schodzą na dalszy plan. Tutaj ważne są motywacje, marzenia i wyobrażenia. A także rozczarowania, tęsknota i moralne rozterki. Jesteśmy zaintrygowane!

 

miedzyplacemmini

Monika Muskała, Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia, Ha!art.

Nie wiemy nawet, co tutaj napisać, tak bardzo jesteśmy podekscytowane tą książką. Dwa słowa: ELFRIEDE JELINEK. To nazwisko działa na nas jak wskaźnik laserowy na kota. Kochamy to, co pisze oraz JAK to pisze. Nie mamy wątpliwości, że gdyby stworzyła liczącą 1000 stron powieść o myciu zębów, chłonęłybyśmy każde słowo z wypiekami na twarzach. A tutaj o myciu zębów raczej nie poczytamy. Między Placem Bohaterów a Rechnitz to ciężki kaliber. Rozmowy o odkłamywaniu historii, o rozrachunkach z przeszłością i odciskanym przez nią piętnem. Oprócz Jelinek mamy tu też inne znakomite nazwiska, chociażby Urlicha Seidla, kontrowersyjnego, choć w naszym odczuciu znakomitego austriackiego reżysera. My już wiemy, że będzie warto. 

 

Ha-Joon Chang, 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, przeł. Barbara Szelewa, Krytyka Polityczna.

Niech żyje kapitalizm, a niewidzialna ręka wolnego rynku niech uzdrawia świat! – krzyczą mądrzy panowie w garniturach, a tłum wiwatuje. Spróbuj się skrzywić, mruknąć albo nieśmiało wtrącić jakieś „ale”, a dostaniesz bęcki. Komuch z ciebie, lewak, a już najpewniej nieudacznik, który nie ma smykałki do biznesu i żeruje na innych. Czy mężczyzna z wąsikiem ma rację, a neoliberalizm to rzeczywiście działająca bez zarzutu machina? Ha-Joon Chang ujawnia czarne strony kapitalizmu. Jesteśmy bardzo ciekawe!

 

Martin Pollack, Topografia pamięci, przeł. Karolina Niedenthal, Czarne.

Książka o tym, co wyparte: zbrodniach, traumach i winach, a także o tym, co odrzucane: inności i różnorodności. Dlaczego nie chcemy znać prawdy, ignorujemy wielokulturową tradycję, nie potrafimy rozliczyć się z przeszłością? Czy tworząc mit o jednolitym społeczeństwie, nie zakłamujemy historii? Zapowiada się znakomita rzecz o pamięci – dziedziczonej, zniekształcanej, nieuświadamianej. Z niecierpliwością czekamy na premierę.

 

Anna Malinowska, Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci, Agora.

Styczeń to stanowczo będzie czas mocnych lektur: tym razem podążymy śladami polskich dzieci, które porywane przez nazistów trafiały do Lebensborn – ośrodków hodowli białej rasy. Co się z nimi stało po wojnie, kiedy wróciły do rodziców? Jaki wpływ na ich dalsze losy miały dramatyczne wydarzenia z dzieciństwa? Opowieści na siłę germanizowanych Polaków i Polek zebrała Anna Malinowska. To będzie ważna, ale i wyjątkowo wymagająca książka. Więcej tutaj

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.