Wszyscy wokół świętują Dzień Kobiet: panowie dają paniom tulipany i goździki, kina zapraszają na kobiece seanse, a w Biedronce podobno z tej okazji ma być przecena na książki Katarzyny Bondy. Niespodziegadki też świętują: z okazji 8 marca prezentujemy Wam sylwetki ośmiu inspirujących pisarek!

 

CHIMAMANDA NGOZI ADICHIE

Nigeryjska autorka pisząca powieści, opowiadania i non fiction. Zakochałyśmy się w jej tekstach niemal od razu. Pierwsze opowiadanie, pierwsza strona – i już jesteśmy kupione. Adichie pisze z lekkością, dzięki czemu jej teksty czyta się szybko i przyjemnie, choć poruszane w nich tematy wcale  nie należą do łatwych. A i sama proza, choć tak przyjemna w odbiorze, sporo wymaga od czytelnika. Autorka bawi się z nami, podsuwając różne tropy, z potem ich nie rozwijając, wywołując skojarzenia, które potem okazują się błędne, pokazując obrazy, które wcale nie muszą być tym, czym nam się z początku wydają. U Adichie wszystko jest ulotne, nieuchwytne, niepewne. Każdy tekst kończy się w idealnym momencie, pozostawiając palące uczucie niedosytu i każąc nam błagać o więcej.

 

 

SUSAN SONTAG

Powiedzieć o Susan Sontag, że to zdolna pisarka i eseistka, to jak stwierdzić, że Mozart był dobrym kompozytorem. Autorka słynnego Przeciw interpretacji to jeden z najwybitniejszych umysłów naszych czasów. To, że wciąż nie napisałyśmy o niej na Niespodziegadkach, da się w prosty sposób wyjaśnić: jej intelekt sprawia, że czujemy się małe jak mrówki. Niezależna, bezkompromisowa, pełna pasji – w życiu prywatnym i zawodowym. Nie bała się iść pod prąd i przeciwstawiać obowiązującym normom. W wieku 17 lat wyszła za mąż i urodziła syna, osiem lat później się rozwiodła; przez ponad dwadzieścia lat (do swojej śmierci) związana była z Annie Leibovitz. Jej eseje i artykuły nie mają sobie równych – nikt tak jak ona nie potrafił przewidzieć kierunku zmian zachodzących w kulturze i sztuce. Przez jej dzienniki prawie wpadłyśmy kiedyś pod tramwaj – prawdopodobnie nigdy nie będziemy nawet w połowie tak mądre jak Sontag jako szesnastolatka.

 

 

VIRGINIE DEPSENTES

Tej kobiecie nie chcielibyście podpaść. Virginie Despentes to ostra babka tworząca bezkompromisową prozę. Bystra obserwatorka, pokazuje świat takim, jakim go zastaje, bez upiększeń i wygładzania. Nie boi się ubrudzić sobie rąk, a jej powieści są mocne i prawdziwe. Ciekawostka: otwarcie przyznaje się do tego, że pracowała kiedyś jako prostytutka. Pisała też opisy do filmów porno. Niektórych może to oburzyć lub zniechęcić, lecz dla nas to czynnik, który sprawia, że jej proza jest tak autentyczna. Tym, którzy głoszą pogląd, że literatura francuska chyli się ku upadkowi, Despentes pokazuje środkowy palec.  A tym, którzy mówią, że kobieta ma leżeć, pachnieć i być piękna – dwa środkowe palce.

 

 

 

ELFRIEDE JELINEK

Austriacka powieścio- i dramatopisarka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Decyzja Akademii wzbudziła sporo kontrowersji, bo Jelinek to skandalistka. Piekielnie inteligentna i ostra jak brzytwa, genialnie demaskuje społeczne absurdy, z przenikliwością opisuje i ośmiesza współczesny świat. Żongluje emocjami – w jednej chwili sprawia, że wybuchasz śmiechem, by za moment dźgnąć cię prosto w serce. Eksperymentuje z formą, a dzięki muzycznemu wykształceniu potrafi sprawić, że jej historie są płynne i melodyjne. Choć nie boi się unurzać w tym, co brzydkie i chore, jej proza pozostaje wyrafinowana. Czytanie jej powieści zawsze jest dla nas źródłem wybornego, rozkosznego cierpienia.

 

 

 

AGNETA PLEIJEL

Ci, którzy podczytują nas od jakiegoś czasu, wiedzą, że nie ominiemy żadnej okazji, żeby wspomnieć o Agnecie Pleijel. Proza tej szwedzkiej pisarki totalnie nas oczarowała i wiele byśmy dały, żeby wskoczyć w kapsułę czasu i przenieść się w przyszłość, w dzień, w który na polskim rynku wydawniczym ukaże się przekład kontynuacji Wróżby. Dlaczego nie wyobrażamy sobie naszej listy inspirujących autorek bez tego nazwiska? Bo oprócz literackiego talentu, Pleijel ma jeszcze odwagę, by przypominać, że w feminizmie nie chodzi o to, by kobiety przejęły męski sposób bycia, ale by miały być prawo takie, jakie chcą być – również wrażliwe i emocjonalne. „Jeżeli nie da się opisać dorastania dziewczynki jako uniwersalnego dorastania, to najwyraźniej mamy problem” – stwierdza pisarka w jednym z wywiadów, a my w pełni się z nią zgadzamy.

 

 

TOVE JANSSON

Pokochałyśmy ją jako małe dziewczynki, bo podarowała nam wspaniałe Muminki, w pełni doceniłyśmy – zupełnie niedawno, kiedy sięgnęłyśmy po Córkę rzeźbiarza i jej pozostałe utwory „dla dorosłych”. Że była nie tylko wyjątkowo utalentowaną pisarką i rysowniczką, ale też silną, odważną kobietą, dowiedziałyśmy się, czytając jej biografię i listy. Marzyła o świecie bez przemocy, wolność i sztukę uważała za najwyższe wartości i była gotowa wszystko dla nich poświęcić. Świadomie zrezygnowała z macierzyństwa, nie chcąc „sprowadzać na świat dzieci, które zabije jedna z przyszłych wojen”. Nie bała się wiązać z kobietami w czasach, kiedy w Finlandii groziło jej za to więzienie. Czterdzieści lat swojego życia spędziła z ukochaną Tuulikki Pietilä, którą upamiętniła w Zimie Muminków jako sympatyczną Too-tiki.

 

 

KEN BUGUL

Ken Bugul w języku wolof oznacza tę, której nikt nie chce. Pod tym pseudonimem ukrywa się pochodząca z Senegalu Mariétou Mbaye. Jej powieści są jedyne w swoim rodzaju – czytając je, niemalże wpada się w trans. Francuskojęzyczna autorka nie boi się sięgać po wątki autobiograficzne. W Widzianym z drugiej strony w przejmujący sposób opisała historię swojej rodziny. Jej życiorys z powodzeniem mógłby posłużyć za filmowy scenariusz. Przyszła na świat jako córka 90-latka. Kiedy miała 5 lat, została porzucona przez matkę. Jako młoda dziewczyna przeprowadziła się do Brukseli i szybko wpadła w narkotyki. Wyrzucona na bruk przez partnera, który przez wiele miesięcy się nad nią znęcał, postanowiła wrócić do Afryki i została dwudziestą ósmą (tak!) żoną marabuta – muzułmańskiego przywódcy duchowego. Ba! Mówi nawet: „gdyby nie ten harem, dzisiaj bym już nie żyła!”. Teraz jest niezależną kobietą prowadzącą własną firmę. I pisarką, którą bez wahania wpisujemy na listę najbardziej inspirujących i utalentowanych!

 

 

 

SCHOLASTIQUE MUKASONGA

W Polsce znana od niedawna dzięki powieści Maria Panna Nilu, za granicą Scholastique Mukasonga jest cenioną i nagradzaną pisarką. Choć od ponad dwudziestu lat mieszka i  publikuje we Francji, jej twórczość nierozerwalnie łączy się ze wspomnieniami z Rwandy, gdzie Mukasonga dorastała, obserwując konflikt etniczny między Hutu i Tutsi. W swoich powieściach, choć bez wątpienia naznaczonych piętnem cierpienia i lęku, nie uderzaja w łzawe tony i nie szuka współczucia. To poważna (choć niepozbawiona humoru) proza najwyższej jakości. Mamy nadzieję, że wkrótce na rynku pojawią się kolejne przekłady na język polski!

 

 

 

Za mało? Sprawdź niespodziegadkowy cykl #girlpower: o książkach pisanych przez kobiety, lecz nie dla kobiet. Dla ludzi.

 

Komentarze (2) + Dodaj komentarz

  1. Jak zawsze udało Wam się mnie zainspirować i wydłużyć moją listę „must read”. Właśnie zabieram się do przeczytania czegoś autorstwa Chimamandy Ngozi Adichie. Co polecacie na początek? Sontag, wiadomo, inteligencja, która powala i zachwyca. A „pani od Muminków” długo się opierałam, ale skoro nawet Wy zachęcacie to chyba rozważę ponownie ewentualną bliższą znajomość.

    • Niespodziegadki napisał(a):

      Cieszymy się ogromnie! 🙂 My przygodę z Chimamandą Ngozi Adichie zaczęłyśmy od książki „To coś na Twojej szyi” i z perspektywy czasu stwierdzamy, że to była całkiem dobra wprawka. Może Tobie też się spodoba?
      A „panią od Muminków” koniecznie musisz poznać bliżej! To naprawdę superbabka jest! Nie dość, że świetnie pisze, to jeszcze zachwyca życiową postawą. Gdybyśmy mogły cofnąć czas, to nie zwlekałybyśmy tyle z przeczytaniem jej biografii i poznaniem niemuminkowej twórczości!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.