Mimo licznych głosów wsparcia, postanowiłyśmy na razie wstrzymać się z pierwszokwietniowym pomysłem na własne wydawnictwo i zająć się tym, na czym znamy się najlepiej, czyli na przykład czytaniem książek. Oto, na co na pewno skusimy się w nadchodzącym miesiącu:

 

Małgorzata Łukasiewicz, Pięć razy o przekładzie, Karakter.

Proces tłumaczenia (zwłaszcza literatury) jest dla nas jednym z najbardziej magicznych i ekscytujących doświadczeń. Co w pracy tłumacza pociąga nas najbardziej? To, że jest trochę detektywem, trochę pisarzem, trochę psychologiem…. A nawet architektem! Tworzy konstrukcje, prowadzi śledztwa, opowiada historie. Cieszymy się, że ostatnio coraz więcej uwagi poświęca się przekładom i już nie możemy się doczekać esejów Małgorzaty Łukasiewicz! Bo skoro o tłumaczeniu i wydane przez Karakter, to wiadomo, że szykuje się czytelnicza uczta!

 

 

Kamil Bałuk, Wszystkie dzieci Louisa, Dowody na Istnienie.

Jeśli wydaje Wam się, że trzech braci i dwie siostry to spora gromadka, to wyobraźcie sobie, że niektórzy liczą rodzeństwo w setkach (chociaż przez wiele lat byli święcie przekonani, że są jedynakami). Jak to możliwe? Nowy reportaż Dowodów na Istnienie to historia lekarza, który mieszając nasienie różnych mężczyzn, pomógł Dawcy S. osiągnąć życiowy sukces – spłodzić 200 dzieci w niecałe 19 lat – i poczuć się z tego powodu nadczłowiekiem (serio, serio!). Niewiarygodne, ale wydarzyło się naprawdę, czyli opowieść z gatunku tych, które lubimy najbardziej.

 

 

Deyan Sudjic, Język miast, przeł. Anna Sak, Karakter.

Czytanie Deyana Sudjica zawsze było dla nas źródłem prawdziwej przyjemności. Na studiach zachwycałyśmy się Językiem rzeczy, jakiś czas później na naszą półkę zawitało też B jak Bauhaus. Nie możemy się doczekać, aż dołączy do nich Język miast. Tym razem Sudjic zabiera nas na objazdową wycieczkę. Zastanowimy się, czym właściwie jest miasto, dowiemy się też, jak miasta powstają i zmieniają się. Będziemy podróżować w czasie i przestrzeni (trochę jak z Knothem, o którego Sztuce budowania piszemy tutaj). Rozłożymy wszystko na małe kawałeczki i poskładamy na nowo w różnych konfiguracjach. Jeżeli tak jak my jesteście mieszczuchami z wyboru, czeka Was znakomita rozrywka!

 

 

Kakuzō Okakura, Księga herbaty, przeł. Maria Kwiecieńska-Decker, Karakter.

Za każdym razem, kiedy wrzucamy do kubka torebkę taniej earl grey i zalewamy ją wrzątkiem, jest nam trochę wstyd. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że wszystko zrobiłyśmy nie tak, a znawca tematu nawet nie nazwałby herbatą tego, co regularnie siorbiemy. Z zafascynowaniem wpatrujemy się w kinowy ekran, zawsze kiedy gości na nim ceremonia herbaty – jaka w tym dyscyplina i opanowanie! Cierpliwością pewnie nigdy nie dorównamy Japończykom, ale kropla ich ulubionego napoju spadnie na nasze języki już w kwietniu, kiedy do księgarń trafi legendarna Księga herbaty – wprowadzenie do estetyki, filozofii i religii Wschodu.

 

 

Bartek Sabela, Afronauci. Z Zambii na księżyc, Czarne.

Jako pilne uczennice szkoły podstawowej chętnie recytowałyśmy zdanie starannie zapisane w naszych zeszytach do przyrody: pierwszy na Księżycu był Neil Armstrong, Amerykanin. Na studiach odkryłyśmy Dany’ego Laferrière’a i zaczęłyśmy mieć wątpliwości – jeśli wierzyć bohaterowi powieści Kraj bez kapelusza, podbój Kosmosu rozpoczęli Haitańczycy. Bartek Sabela szykuje dla nas kolejną niespodziankę. Afronauci to historia Zambijczyków, którzy w latach 60. ogłosili, że to oni postawią pierwszy krok na Księżycu – zgodnie z dewizą Edwarda Mukuka Nkoloso: „Spójrz na to drzewo. Ponieważ je widzę, mogę do niego dojść. Tak samo jest z Księżycem”. Błażej Popławski twierdzi to jedna z najoryginalniejszych książek o Afryce, jakie opublikowano w ostatnich latach – jak mogłybyśmy ją przegapić?!

 

 

Anna Pamuła, Polacos. Chajka płynie do Kostaryki, Czarne.

Kim jest Polaco? Dla mieszkańców Kostaryki sprawa jest prosta: to polski Żyd i handlarz, którego rodzina przybyła do Ameryki w latach 20. lub 30. XX wieku. Anna Pamuła postanowiła zbadać losy uciekinierów i sprawdzić, jak poradzili sobie za oceanem. Zapowiada się reportaż z mnóstwem historii, które wbiją w fotel, jak ta: „Abraham i Mojżesz przybywają do Kostaryki w 1931 roku z kolumbijskiego więzienia, do którego trafili za nielegalne przekroczenie granicy. Przed głodem uratuje ich rosyjski samowar, jedyny wartościowy przedmiot przywieziony z Polski”.

 

 

 

Ján Púček, Przez ucho igielne (Sploty), przeł. Weronika Gogola, Książkowe Klimaty.

Od czasu, gdy przeczytałyśmy Piątą łódź Moniki Kompaníkovej, cały czas szukamy pretekstu, by sięgnąć po kolejną słowacką powieść. Czy jest lepsza okazja, niż zapowiedź u Książkowych Klimatów? Tym razem w serii Słowackie klimaty ukaże się opowieść o tym, jak splatają się z sobą ludzkie losy. Ma być nostalgicznie, ale też z humorem i historią w tle. Nie ukrywamy, że Piąta łódź wysoko podniosła poprzeczkę i już nie możemy się doczekać, aż zabierzemy się do czytania.

 

 

 

Komentarze (1) + Dodaj komentarz

  1. agussiek pisze:

    Wszystkie brzmią wspaniale. Ale najbardziej interesują mnie pozycje o przekładzie, „Język miast” i „Polacos”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.