Zamieszaj i wstrząśnij. To mógłby być przepis na orzeźwiającą lemoniadę, ale i wskazówka dla tych, którzy o umysł dbają równie troskliwie jak Johnny Bravo o muskuły (i fryz). W mądrej głowie powinno się przecież nieprzerwanie kotłować. Wedle zasady: czacha paruje, mózg dymi, jest ruch, jest myślenie! Jeśli poczuliście się ostatnio zbyt pewnie i wydaje wam się, że wiecie, skąd przyszliście, kim jesteście i dokąd zmierzacie, koniecznie zafundujcie sobie pastylkę musującą w postaci publikacji Czyje jest nasze życie? Olgi Drendy i Bartłomieja Dobroczyńskiego.

Ta niewielka, niepozorna książeczka zmiecie z półek i półeczek waszego mózgu wszystko po kolei, od zastanych norm i idei, przez fałszywe (a może wcale nie?) wyobrażenia, po frazesy, które jak warstewka kurzu osiadły na zawartości waszego umysłu. Autorzy dobrze wiedzą, co robią, nazywając się „mącicielami o dwóch głowach” (to tytuł cyklu, który tworzyli dla Miesięcznika Znak). Tym terminem Olga Drenda, etnolożka i antropolożka kultury, i Bartłomiej Dobroczyński, psycholog i historyk psychoanalizy, z powodzeniem mogliby zastąpić nazwy swoich specjalności. Eksperci od mącenia, to dopiero profesja! O jednym mogę was zapewnić już teraz: odkładając tę książkę na półkę, poczujecie jak w kipi wam w głowie, a jeśli uda wam się coś z siebie wydusić, to z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie to słynne Sokratejskie „wiem, że nic nie wiem”.

O czym rozmawiają Drenda i Dobroczyński? (Łatwiej byłoby chyba wymienić tematy, których nie poruszają). Najogólniej mówiąc, przedmiotem dyskusji jest rzeczywistość. Czyli: kuracje odchudzające, mięczaki, Sodoma i Gomora, Jezus ze Świebodzina, eutanazja, Platon, polska duma, transcendencja i głupie gęsi. Mało? Dorzućmy więc Hello Kitty, samobójstwo, Nadzorować i karać i Boba Dylana. Niezły miszmasz! Ale czy rzeczywistość właśnie tak nie wygląda, że Foucault czyta się na zmianę z wpisami na Facebooku, a między zdania, raz dostojne, raz koślawe, wwiercają się nieprzyjemne odgłosy zza ściany uparcie zagłuszane przez I’m Not There?

Autorzy Czyje jest nasze życie? dotykają problemów uniwersalnych. Dyskutują o duchowości, poszukiwaniu prawdy, etyce, sprawiedliwości społecznej, fizyczności. Nie pouczają przy tym ani nie wygłaszają banałów, w jakie obfitują cieszące się obecnie ogromną popularnością coachingowe poradniki. Nie przemawiają ani tonem mędrca, ani głosem wszechwiedzącego trenera rozwoju osobistego. Nie próbują nam udowodnić, jacy głupi jesteśmy, ale też nie wmawiają, że wszystko od nas zależy, a sensem ludzkiej egzystencji jest nieustanne wspinanie się po szczebelkach. Ba! Stwierdzają nawet, że całkiem możliwe, że nasze życie nie ma żadnego sensu. Jakby tego było mało, sugerują jeszcze, że to wcale nie musi być zła wiadomość!

Jednym z ciekawszych fragmentów jest dyskusja na temat polskiej mentalności. Dlaczego jesteśmy, jacy jesteśmy? Skąd wzięły się nasze pasje, lęki i obsesje? Olga Drenda i Bartłomiej Dobroczyński kładą Polaka na kozetce i badawczo mu się przyglądają. Skąd u pacjenta zamiłowanie do teorii spiskowych? Dlaczego to, co jest, stale przegrywa dla niego ze zmyślonym dawniej? Czy „wiem najlepiej” jest uleczalne? Jeśli oglądając Wiadomości, wy również zadajecie sobie pytanie: o co, do diabła, chodzi?, koniecznie zaserwujcie sobie tę lekturę. Nie przyniesie ulgi (uwaga, spojler: rokowanie jest raczej niepomyślne), ale pozwoli lepiej zrozumieć, co się wokół dzieje.

Czyje jest nasze życie? Drenda i Dobroczyński nie udzielają prostej odpowiedzi. Raczej zasiewają wątpliwość, zachęcają do refleksji i poszukiwań. Wręczają glinę i pozwalają lepić wedle upodobania, bo, jak ładnie mówi we wstępie autorka, „należy traktować czynności intelektualne tak jak wszystkie inne zainteresowania, jak np. jedzenie kebabów albo picie piwa – że to jest coś, do czego każdy jest zdolny”.

 

Mówimy o: Olga Drenda, Bartłomiej Dobroczyński, Czyje jest nasze życie?, Znak, Kraków 2017.

 

Komentarze (2) + Dodaj komentarz

  1. kliknij mnie napisał(a):

    Spoko. Jest wiele miejsc fizycznych i mniej fizycznych, do których można uciec przed polakiem-cebulakiem. 😉

  2. agussiek napisał(a):

    Brzmi bardzo interesująco, zwłaszcze, że pytanie WHAAAAT?!?! w odniesieniu do otaczającej nas rzeczywistości pojawia się u mnie dość często w ostatnim czasie…
    Mam na półce nieprzeczytaną książkę Drendy o transformacji. Bardzo jestem jej ciekawa. Jak przeczytam, to pewnie sięgnę i po ten tytuł. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.