Mamy nadzieję, że po tygodniu w Haiti jesteście gotowi na dalszą podróż, bo czeka nas przeprawa przez ocean. Drugi tydzień spędzimy w Mozambiku, gdzie poznacie kogoś wyjątkowego: gdyby nie on, nie byłoby nas. Oto Mia Couto!

Imię i nazwisko: Mia Couto

Kraj: Mozambik

Język: portugalski

Specjalność: Kontroler Snów

Supermoc: Neonowe Neologizmy

Ukryta broń: Piorunujące Porzekadła

Sekretny trik: egzotyczne koktajle

Żywioł: wodospad

Jak twierdzi, jego pierwszym fikcyjnym bohaterem jest on sam. Jako dwulatek tak dużo czasu spędzał z kotami, że postanowił stać się jednym z nich. Porzucił więc dotychczasowe imię António, przyjął imię Mia (od portugalskiego miar, czyli miauczeć) i zaczął jadać z kociej miski. Jego rodzice zaakceptowali ten wybór i od tego czasu Couto każdego dnia tworzy historię życia człowieka-kota.

W kolejnych rozdziałach koci chłopiec dorósł, studiował biologię i został wykładowcą uniwersyteckim. Jednak nie dajcie się zwieść tweedowej marynarce i miłemu uśmiechowi – ten człowiek to czarownik. To, co wyprawia ze słowami, to czarna magia. Jego proza jarzy się neologizmami i powykręcanymi wyrażeniami, a język portugalski łapie zadyszkę, próbując dotrzymać mu kroku. Na szczęście mamy kilkoro znakomitych tłumaczy potrafiących te językowe czary przenieść na polski grunt. Jednym z nich jest Michał Lipszyc, we współpracy z którym Couto wyczarował słowo niespodziegadki (dokładny cytat znajdziecie tutaj).

W przeciwieństwie do Trouillot, który w swojej prozie unika egzotyki, Couto serwuje nam odurzające tropikalne koktajle: w jego książkach mnóstwo jest ludowych porzekadeł (trafiających w punkt!), zaskakujących wierzeń i przesądów. Wymyka się klasyfikacji, a osobom próbującym jego prozę wcisnąć do szuflady z realizmem magicznym, wymierza prztyczka w nos. Bezkarnie balansuje na granicy snu i jawy, niespiesznie snując historie, od których nie sposób się oderwać.

Chcesz dowiedzieć się więcej o Mii Couto?

  • Przeczytaj którąś z jego książek. Dotychczas w Polsce ukazały się powieści Taras z uroczynem, Ostatni lot flaminga oraz Lunatyczna kraina, a także zbiór krótkich form Naszyjnik z opowiadań.
  • Przeczytaj rozmowę w The Paris Review (po angielsku) lub wywiad w Revue Ballast (po francusku). Jeśli chciałbyś, by polscy dziennikarze porozmawiali z tym wyjątkowym pisarzem, zerknij na pierwszy punkt i koniecznie szerz dobrą nowinę! Dopóki jego proza nie będzie czytana i wydawana w Polsce, możemy tylko pomarzyć o wywiadach w polskich mediach.
  • Zostań z nami, bo spędzimy z nim cały nadchodzący tydzień!

 

Post jest częścią letniego cyklu literackich podróży NIESPOwakacje.

Komentarze (1) + Dodaj komentarz

  1. Pożeracz napisał(a):

    +10 punktów z atrakcyjne aliteracje!

    Ja tylko tynk ze ściany wyjadałem. Widać kocie jedzenie ma lepszy wpływ na umiejętności pisarski niż tynk 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.