O czym myślicie, kiedy słyszycie słowo Rwanda? Całkiem prawdopodobne, że przed oczami natychmiast pojawiają wam się makabryczne sceny, które miały miejsce w tej części Afryki w 1994 roku. Nie pozwólcie jednak, żeby to niewielkie rozmiarem państewko kojarzyło wam się jedynie z ludobójstwem – bo kraj tysiąca wzgórz to nie tylko mordy i tragedie, ale też imponujące dziedzictwo – na przykład magiczne legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Macie szczęście, bo naszą przewodniczką w tym tygodniu będzie mistrzyni opowieści Scholastique Mukasonga!

 

Imię i nazwisko: Scholastique Mukasonga
Kraj: Rwanda, Francja
Język: francuski, kinyarwanda
Specjalność: Mówiąca Głosem Przodków
Supermoc: Strażniczka Historii
Ukryta broń: Magiczne Opowieści
Sekretny trik: słowa, które odurzają jak piwo z sorgo
Żywioł: skalista góra

 

W rwandyjskiej tradycji opowieści są specjalnością kobiet – to one odpowiedzialne są za pielęgnowanie pamięci. Gdyby Scholastique Mukasonga przyszła na świat się kilka wieków temu, prawdopodobnie czarowałaby słowem nad rozpalonym na środku wioski ogniskiem, urodzona w 1956 roku spełnia swój obowiązek wobec przodków, pisząc. Jej książki przepełnione są historiami o Rwandzie – nie tylko tej okaleczonej, spływającej krwią po ludobójstwie, ale także tej promiennej i tętniącej życiem, dumnej ze swojego dziedzictwa i chętnej, by podzielić się swoimi najskrytszymi tajemnicami. Z powieści afrykańskiej autorki wyłania się miejsce olśniewające mocnymi, jasnymi barwami, pachnące platanami i orzeszkami, uwodzące obfitującymi w magię legendami.

Na próżno szukać u Mukasongi żądzy odwetu – w jej tekstach nie ma ani grama nienawiści. Aż trudno w to uwierzyć, mając świadomość, że pisarka w wyniku ludobójstwa straciła wszystkich bliskich, w tym ukochaną matkę. Scholastique Mukasonga budzi podziw dumą i spokojem, jest jak skalista góra, która choć była świadkiem tragicznych wydarzeń, uparcie trwa nadal i ze wszystkich sił próbuje stać się barierą dla kolejnych porywów niszczycielskiego wiatru. „To, że przeżyłam, kładzie na mnie obowiązek, żeby o tym opowiadać, ale w taki sposób, żeby nie rozdrapywać ran, lecz próbować budować Rwandę od nowa” – tak sama definiuje swoją misję.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o Scholastique Mukasondze?

  • Sięgnij po Marię Pannę Nilu, polski przekład najbardziej znanej powieści rwandyjskiej autorki.
  • Przeczytaj wywiad przeprowadzony przez Krzysztofa Cieślika dla Dwutygodnika.
  • Sprawdź, za co Scholastique Mukasongę pokochały Niespodziegadki!

 

Post jest częścią letniego cyklu literackich podróży NIESPOwakacje.

 

Komentarze (1) + Dodaj komentarz

  1. Barbara Jozefowicz napisał(a):

    Pierwsze koty za płoty, czyli pierwsza podróż Niespowakacji za mną. „Maria Panna Nilu” – bardzo dobra książka, przeczytałam, jak to się mówi „jednym tchem”. Jest świetnym wstępem przed seansem „Ptaki śpiewają w Kigali”Joanny Kos-Krauze. Wreszcie usystematyzowałam swoją dość chaotyczną wiedzę o subtelnościach na temat spoleczeństwa, prowadzących do ludobójstwa w Rwandzie. Dobrze by było, gdyby „Maria Panna Nilu” była lekturą szkolną w Polsce – ku przestrodze i zaspokojeniu ciekawości jak działają mechanizmy wykluczenia i do czego one prowadzą, nic nie dzieje się spontaniczne, wszystko dzieje zgodnie się z załozonym z góry planem. Niestety, nie dla każdego taka lektura będzie na rękę. Teraz czas zacząć poszukiwanie kolejnej okazji do podróży. 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.