Po Rwandzie czas na Burundi – niewielkie państewko graniczące z nią od południa. Stali bywalcy Niespodziegadek wiedzą, że na myśl o tej części Afryki serca biją nam szybciej: to stamtąd pochodzi Gaël Faye, do którego wzdychamy od niemal roku!

 

Imię i nazwisko: Gaël Faye
Kraj: Burundi, Francja
Język: francuski
Specjalność: Mistrz Krótkiej i Długiej Formy
Supermoc: Idealista
Ukryta broń: Ten, Który Zachwycił Alaina Mabanckou
Sekretny trik: rap(oezja)
Żywioł: rwąca rzeka

 

Dorastał w domu, w którym nie było książek, a jako dziecko nie lubił ani czytać, ani pisać. Jak to się stało, że pewnego dnia chwycił za pióro? Magiczny moment nastąpił w tragicznych okolicznościach: jego rodzinna Bużumbura pogrążyła się w bratobójczej walce. Miał trzynaście lat i wiedział, że za kilka dni opuści Burundi, zostawiając za sobą wszystko, co do tej pory wypełniało jego dni: przyjaciół, szkołę, znane dźwięki i zapachy. Przerażony, odruchowo sięgnął po notatnik i zaczął pisać.

Po przyjeździe do Francji czuł się zagubiony. Nie rozumiał, co się stało, i nie umiał odnaleźć się we francuskim społeczeństwie. Lekarstwem na smutki stała się dla niego literatura – nie przeczuwając nawet, że za dwadzieścia lat zostanie pisarzem, którym zachwycać się będzie cała Francja, wypełniał swoimi myślami kolejne zeszyty. Jako nastolatek zaczął tworzyć rap, który, co tu dużo mówić, nie ma nic wspólnego z wyświechtanymi tekstami obwieszonych złotymi łańcuchami hip-hopowców – to prawdziwa, stuprocentowa poezja.

Uwierzycie, że mało brakowało, a zamiast artystą, Faye zostałby korposzczurem? Przekonany, że pisarstwo to zajęcie dla elit, a on przecież wychował się w rodzinie, w której nie było książek,  podjął studia z finansów w Londynie, a potem przez dwa lata pracował w międzynarodowej korporacji. Na szczęście coś w nim pękło: czuł, że musi tworzyć. W głowie ciągle słyszał słowa ojca: życie należy do idealistów. Wrócił do Paryża, zastąpił klawiaturę QWERTY tą w wersji AZERTY i… dał czadu! Najpierw w duecie z Edgarem Sekloką jako grupa muzyczna Milk Coffee and Sugar, a następnie wydając swój własny album Pili Pili sur un croissant au beurre.

Twierdzi, że nie odważyłby się skoczyć na głęboką wodę i spróbować sił jako powieściopisarz, gdyby nie Catherine Nabokov (wnuczka kuzyna TEGO Nabokova!), której list znalazł któregoś dnia w skrzynce mailowej. Treść była mniej więcej taka: „Salut! Jestem wydawczynią. Mój syn, fan rapu, pokazał mi Twoje utwory. Nie musisz od razu przesyłać powieści, mogą być wiersze lub krótkie opowiadania”.

Wyobrażacie sobie lepszy początek literackiej kariery? Nie trzeba, wystarczy spojrzeć na Gaëla Faye’a. Jego debiutancki Petit pays (w Polsce wydany pod tytułem Tęsknota) tak bardzo spodobał się Alainowi Mabanckou, że ten przy każdej możliwej okazji wymachuje nim przed kamerą i zachęca do lektury. Książkę doceniła także krytyka, wyróżnienia posypały się lawinowo. Jedno przyznano nawet w Krakowie – podczas zeszłorocznego Festiwalu Conrada jury zadecydowało, że Nagroda Goncourtów: polski wybór powędruje właśnie do Faye’a!

Czym zachwyca Gaël Faye? Może tym, że każda jego opowieść – niezależnie od tego, czy rapowana, czy zamknięta na kartach książki – jest jak rwąca rzeka: wystarczy jedno zdanie i nie ma odwrotu, jesteś cały w niej.

 

 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o Gaëlu Faye?

  • Przeczytaj Tęsknotę, powieściowy debiut Gaëla Faye’a. To książka, którą jesienią 2016 roku żyła cała Francja! (Ochy i achy zapoczątkował sam Mabanckou!).
  • Przekonaj się, że uwielbiasz rap, nawet jeśli wydaje ci się to kompletną bzdurą – tutaj nasze zestawienie najlepszych hip-hopowych utworów genialnego Faye’a!
  • Masz ochotę na fragment Tęsknoty w oryginale? Kliknij tutaj i sprawdź, jak Petit pays brzmi w ustach autora.
  • Bądź z nami w kolejnej podróży do Burundi! Jeszcze w tym tygodniu wybierzemy się tam z Gabrielem, bohaterem powieści Tęsknota.

 

Post jest częścią letniego cyklu literackich podróży NIESPOwakacje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.