Koniec wakacji jest jednocześnie początkiem gorącego okresu w świecie wydawniczym. Będzie się działo, będzie się wydawało i kupowało! Oto pierwsza porcja naszych jesiennych czytanek:

 

Rebecca Solnit, Mężczyźni objaśniają mi świat, przeł. Anna Dzierzgowska, Karakter.

Ta książka to prawdziwa bomba! Skąd to wiemy? A stąd, że już ją przeczytałyśmy! I co tu dużo mówić, Solnit dała czadu! To teksty adresowane do ciebie, jeśli jesteś feministą lub feministką, dostrzegasz przemoc wobec kobiet (także tę symboliczną) w sferach prywatnej i publicznej oraz szukasz skutecznych sposobów przeciwstawiania się jej. To teksty do ciebie, jeśli myślisz, że patriarchat to przeszłość, walka o równość płci to przeżytek, a feminizm to wymysł nawiedzonych, krzykliwych bab. To teksty, które powinieneś lub powinnaś przeczytać, jeśli śmieszy cię żarcik o wnoszeniu lodówki na siódme piętro, jeśli wydaje ci się, że przyczyną gwałtu może być za krótka spódniczka, jeśli twierdzisz, że „mogła nie rozstawiać nóg”. Jako kobieta rozpoznasz u Solnit sytuacje ze swojego życia – zrozumiesz, że podszczypywanie, obmacywanie, krytykowanie i traktowanie z góry to część większej całości. Jako mężczyzna być może ze zdziwieniem odkryjesz, że twoja siostra, żona, matka i córka codziennie doświadczają przemocy tylko z powodu swojej płci. W tym miesiącu trzynastka nie będzie pechowa – premiera 13.09, zapiszcie w kalendarzu! (PS. Jeśli kiedyś wygramy w totka, obiecujemy zakupić milion egzemplarzy i rozdawać je wszystkim napotkanym osobom!).

 

 

Marta Rysa, Upiór w bloku. Kryminałki mieszkaniowe, Krytyka Polityczna.

Każdy, kto wynajmował kiedyś mieszkanie, wie, o czym mowa. Sześciu ludzi na dwudziestu metrach kwadratowych. Właściciel składający niezapowiedzianą wizytę o szóstej rano w niedzielę. Pokój, który jest jednocześnie salonem, kuchnią i łazienką. Współlokator podgrzewający kotlety na kaloryferze (#zżyciawzięte). Przytulny apartamencik w suterenie, atrakcyjna cena. Mieszkanie nie dla singla, nie dla pary, nie dla geja, nie dla studenta, mile widziani wegetarianie, lesbijki i katolicy. Czyli: Chujowe mieszkania do wynajęcia w wersji reportażowej. Bierzcie, czytajcie i pamiętajcie: nie tylko was to spotkało!

 

 

Charles Bukowski, O kotach, przeł. Michał Kłobukowski, Noir sur Blanc.

Według niektórych badań, mimo tysięcy lat oswajania, kot wciąż jest zwierzęciem dzikim. Być może to właśnie ta dzikość tak zafascynowała Bukowskiego. “Kot to piękny diabeł” – twierdzi. I zachwyca się kocią naturą, gracją oraz nieuchwytnością. Skoro zwykle pisze o chlaniu, hazardzie i kobietach, a my to łykamy z ogromną przyjemnością, to czy nie będzie jeszcze przyjemniej poczytać o mięciutkich, mruczących futrzastych stworzeniach?

 

 

 

Aleksandra Boćkowska, Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL, Czarne.

Pamiętacie te czasy, gdy trzeba było stać godzinami w kolejce po podstawowe produkty żywnościowe? Gdy wszystko było na kartki, a ze sklepowych półek straszyły samotne butelki octu? Gdy trzeba było całe wakacje pracować w Ochotniczym Hufcu Pracy, by móc kupić sobie tę jedyną parę dżinsów? My nie pamiętamy, ale znamy kilka historii. Co było wtedy luksusem? Dzisiaj może dla niektórych jest to ajpad, perfumy z Sephory albo noc w Hiltonie (dla nas luksusem jest wolny czas!).  O tym, co było towarem luksusowym w czasach, gdy prawie nie było towarów, poczytamy w reportażu Aleksandry Boćkowskiej.

 

 

 

Jean Hatzfeld, Więzy krwi, przeł. Jacek Giszczak, Czarne.

Czwarta już książka francuskiego reportera dotycząca ludobójstwa w Rwandzie. Ile można? Jeśli jest się Jeanem Hatzfeldem, można prawdopodobnie w nieskończoność – za każdym razem rozgrzebując inny fragment przeszłości. Tym razem będzie jednak o tym, co żywe i obecne: dzieciach ocalałych. Co wiedzą, co myślą, co czują? Czy będą w stanie zbudować świat bez podziału na Hutu i Tutsi – prześladowców i ofiary? W dobie narastających w różnych częściach globu konfliktów to lektura obowiązkowa.

 

 

 

Marcin Wójcik, Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu, Agora.

Marcina Wójcika znamy już z reportażu W rodzinie ojca mego, który wstrząsnął nami i porządnie dał nam do myślenia, dlatego bez wahania sięgniemy po jego kolejną książkę. Nadal obracamy się w tematyce religijno-kościelnej. Tym razem poznamy historie księży – osób z krwi i kości, mających potrzeby, których nie wykasuje koloratka na szyi. Jak to jest z tym celibatem? Czy chodzi o to, by się nie żenić, a może o to, by w ogóle zapomnieć o cielesności? Odpowiedź poznamy 13 września.

 

 

 

Margo Jefferson, Negroland. Zapiski z życia afroamerykańskich elit, przeł. Anna Nowakowska, WAB.

Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze sześćdziesiąt lat temu czarnym nie wolno było jeść z białymi pod jednym dachem, korzystać z jednej toalety, siedzieć obok siebie w autobusie ani na ławce w parku – mimo odważnych aktów sprzeciwu Rosy Parks i Martina Luthera Kinga w USA wciąż obowiązywała segregacja rasowa. Jak w latach 50., 60. czy 70. – czasie wielkich zmian – mogła czuć się w Stanach Zjednoczonych czarnoskóra dziewczyna? Margo Jefferson, córka znanego, dobrze sytuowanego pediatry, była podwójnie wykluczona: biali nie dopuszczali jej do swojego świata, czarni oskarżali o zdradę. Chcemy to przeczytać!

 

 

Komentarze (3) + Dodaj komentarz

  1. agussiek napisał(a):

    Same wspaniałości!
    Koniecznie przeczytam i niecierpliwie czekam na: „Negroland”, „Księżyc z peweksu” i „Mężczyźni objaśniają mi świat”.

    Dodatkowo wypatrzyłam „W ciemność”: https://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/68/w-ciemnosc – brzmi intrygująco.
    Pozdrawiam!

  2. Świetnie, że Solnit wychodzi po polsku. Mam zamiar tę książkę kupić i pożyczać wszystkim na około. To oczywiście rozwiązanie tymczasowe, dopóki nie wygracie w totka.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.