Jak już wspominałyśmy, jesień to gorący okres na rynku książki. Szykuje się całe mnóstwo premier, a między perełkami pałętać się będzie masa koszmarków, śmieci oraz  produktów książkopodobnych, które wydają nam się niewarte uwagi i czasu. No chyba, że tak jak my lubicie zapuścić się w świat UFO, pozytywnego myślenia i gwiazd porno… Oto subiektywny przegląd na wrzesień:

 

Marina Popowicz, Moje spotkania z UFO, Amber.

Kino hollywoodzkie przyzwyczaiło nas do myśli, że jeśli już coś złego dzieje się na świecie, to dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Apokalipsy zombie, kataklizmy, bogaci biznesmeni o sadystycznych skłonnościach, nastoletnie wampiry, inwazje Obcych – wszystko w USA. I zwykle z happy endem. Nic bardziej mylnego! Ta fascynująca książka ujawnia niesamowite fakty o spotkaniach z UFO na terenie dawnego ZSRR. Bardzo to kuszące, ale mimo wszystko zamiast spotykać się z zielonymi ludzikami, polecamy wyjść gdzieś ze znajomymi.

 

 

Laurelin Paige, Sierra Simone, Gwiazdor, Wydawnictwo Kobiece.

Opis na stronie wydawcy mówi “Fascynujące love story przepełnione obłędnie namiętnym seksem”. My mówimy: na to czekałyśmy całe życie! Kogo obchodzą jakieś nudziarstwa z Mozambiku, kiedy alternatywą jest historia o aktorze porno, który znajduje miłość? Do tego ten na wpół obnażony, pozbawiony głowy męski tors na okładce… I czy ktoś jeszcze czuje się urażony faktem, że wydawnictwo publikujące takie cuda nazywa się “kobiece”?

 

 

Pati Maczyńska, Klątwa Nawii, Wydawnictwo Psychoskok.

Po pierwsze: okładka. Po drugie: demon usiłuje odrodzić się w czyimś ciele, ale nie bardzo wiadomo w czyim, bo drzewo genealogiczne bohaterów wydaje się dość skomplikowane. Zresztą zobaczcie sami, jak to brzmi: “Oriana i Nataniel wychowują dorastającego syna kobiety – Kacpra, młodszą siostrę mężczyzny – Georginię”.  Podobno leżącego się nie kopie, więc powstrzymamy się od dalszego komentarza.

 

 

John Gray, Marsjanie i Wenusjanki- nowe pokolenie, Rebis.

Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus. Niby proste jak budowa cepa, od lat wbijane do główek przez telewizję śniadaniową, kolorowe magazyny i panią od polskiego, a tu proszę – jednak nie do końca! Okazuje się, że kobiety mają też męską stronę osobowości, a mężczyźni bywają kobiecy. Przyznajemy, brzmi kusząco! Sięgnęłybyśmy bez wahania, gdyby nie fakt, że od dawien dawna stacjonujemy na planecie Ziemia, gdzie uparcie walczymy o to, by każdy swoją płciowość mógł definiować, jak mu się żywnie podoba. To co, niech żyją Ziemianie i Ziemianki!

 

 

Nicholas Sparks, We dwoje, Albatros.

Niestety, nie powiemy wam, czego dotyczyć będzie nowa książka Nicholasa Sparksa, bo najzwyczajniej w świecie nie chciało nam się przeczytać opisu. Niewyposażone w tę wiedzę, mimo wszystko zapewniamy, że historia będzie niezwykle poruszająca i pełna uroku. Miłość pokona najtrudniejsze przeszkody, a dobro znowu zwycięży. Przygotujcie chusteczki na otarcie łez! (Albo trzymajcie się od tego dziadostwa z daleka).

 

 

Beata Pawlikowska, Kurs pozytywnego myślenia. Wszystko mogę zacząć od nowa, Edipresse Książki.

Wszystko mogę zawsze zacząć od nowa. Nikt i nic mnie nie ogranicza. W moim życiu wszystko jest możliwe. Serio? Mamy dla Beaty Pawlikowskiej złą wiadomość: na nowo nie można się np. narodzić (chyba że w następnym wcieleniu), a jeśli możliwe jest wszystko, to także wybuch bomby atomowej. O braku ograniczeń polecamy opowiedzieć mieszkańcom Korei Północnej albo głodującym Sudańczykom. Gadkom-szmatkom o równych szansach i „dążeniu ku Prawdzie” uprzejmie (lecz stanowczo) dziękujemy!

 

 

Komentarze (1) + Dodaj komentarz

  1. nonienotak napisał(a):

    Jakie to krzepiące, że nie tylko ja odrzucam te lektury!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.