Kto już odważył się zaprosić literaturę kongijską do swojego życia, ten wie, jak szykowna i olśniewająca potrafi ona być. Zaskakuje, odrzuca zasady i onieśmiela wielobarwnym, wybuchowym stylem. Gotowi na kolejny krok? Czas na kolejną lekcję stylu w kongijskim wydaniu. Tym razem pogadamy o modzie!

Wygolony, wyczesany, wyperfumowany, w garniaku na miarę i butach z krokodyla porządnie wyglancowanych – tak prezentuje się typowy członek Stowarzyszenia Amantów, Pedantów i Elegantów (fr. Société des ambianceurs et des personnes élégantes).

Sapeur (tak nazywamy wyznawcę SAPE) przykłada tak wielką wagę do swojej prezencji, że jest gotów mieszkać w dwudziestometrowej kawalerce z pięcioma kumplami i chodzić spać głodny, byle tylko sprawić sobie marynarkę od Diora lub (jeszcze lepiej) z renomowanego sklepu Sape&Co w dzielnicy Goutte d’Or w Paryżu. Pomyślicie, że tylko szaleniec jest skłonny poświęcić tak wiele dla dobrej stylówki? To nie takie proste. Życie sapeura to nieustanna rywalizacja: cel jest taki, by przebić strojem innych sapeurów. Zawsze trzeba być o krok do przodu! Kiedy koledzy wciąż są na etapie odjechanych kapeluszy, zwycięzca już myśli o kupnie laski ze złotą rączką w kształcie feniksa!

Myślicie, że do stworzenia godnej stylówki wystarczy krawat w fantazyjne wzory albo kolorowe skarpetki? Nie łudźcie się! W zestawieniu z przedstawicielem SAPE w takim stroju będziecie wyglądać jak nudziarz bez odrobiny wyobraźni. Obowiązuje jedna zasada: im bardziej kolorowo, wzorzyście i błyszcząco, tym bliżej do ideału! W paryskim butiku dla sapeurów wystawę zdobią: rażąco różowe marynarki, spodnie w kant w ogromne grochy, połyskujące mokasyny, muchy we wszystkich kolorach tęczy, szykowne, kraciaste kaszkiety, okulary w najdziwniejszych kształtach (również dla tych, którzy widzą doskonale i bez nich).

To, w czym większość ludzi wyglądałaby po prostu śmiesznie, na Kongijczykach nie tylko nie razi, ale wręcz zachwyca. Swoboda i pewność siebie, z jakimi noszą swoje bajecznie kolorowe stroje budzą podziw i szacunek. Elementem subkultury SAPE jest bowiem również odpowiednia poza i wyszukane słownictwo!

Gdzie spotkać sapeura w Polsce? Najłatwiej będzie zajrzeć do Black Bazar Alaina Mabanckou i razem z Zadkologiem, głównym bohaterem, śmigać po Paryżu w krawacie z Wieżą Eiffla, marynarce z lnu Emanuela Ungara i włoskim kołnierzyku przypinanym na trzy guziki. Czytając tę powieść mamy bowiem do czynienia nie tylko ze znakomitą prozą, ale też z jedyną w swoim rodzaju wykładnią sapologii!

Co się dziwić! Wystarczy spojrzeć na autora: Alainowi Mabanckou daleko do statystycznego pana Dupont. Wystarczy jeden rzut oka na jego konto na Instagramie i od razu wiadomo, że mamy do czynienia z prawdziwym Amantem, Pedantem i Elegantem.

Jego styl jest najlepszą reklamą jego powieści. To nieprzewidywalna, energetyczna, nieco szalona, ale też bardzo przemyślana proza. Więcej? Koniecznie spójrzcie na to:

 

 

 

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.