Gdy cztery Festiwale Conrada temu przyjechałyśmy do Krakowa, nie miałyśmy pojęcia, że spotkania autorskie, targi i ogólna atmosfera tego wydarzenia okażą się dla nas tak uzależniające. Teraz nie wyobrażamy sobie jesieni bez inspirujących rozmów z pisarzami z całego świata, kilogramów książek z dedykacjami oraz wędrowania przez pustkowia na targi książki. Choć na Conrada można iść w ciemno, jeszcze większą frajdę daje przyjście na spotkanie z przeczytaną książką i włączenie się do dyskusji. Oto kilka tytułów non fiction, którymi warto się zainteresować:

 

Maciej Zaremba Bielawski, Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji, Agora, 2013.

Też tak macie, że kiedy myślicie o Szwecji, oczami wyobraźni widzicie raj na ziemi – otwarte, tolerancyjne społeczeństwo, stabilny rynek pracy, sprawnie działającą służbę zdrowia i nowoczesne, wspierające kreatywność uczniów szkoły? Ten, kto właśnie pokiwał głową ze zrozumieniem, niech przygotuje się na niemały szok. W Polskim hydrauliku Maciej Zaremba Bielawski odczarowuje Szwecję i wydobywa na światło dzienne jej najmroczniejsze tajemnice. Pacjenci szpitali, których zabija biurokracja, szkoły przypominające fabryki na skraju bankructwa,  sądy, które uniewinniają zbrodniarzy wojennych – nagle okazuje się, że w szwedzkim państwie opiekuńczym nie brakuje patologii. Reporter nie szuka jednak sensacji ani nie próbuje za wszelką cenę przedstawić Szwedów w czarnych barwach. Analizuje i docieka przyczyn – jako imigrant (Zaremba Bielawski przyjechał do Szwecji w 1969 roku, w wieku osiemnastu lat) dostrzega subtelności, które uchodzą uwadze rodzimych dziennikarzy. Niby reportaż, ale nie tylko – równie dobrze można tę książkę potraktować jako studium szwedzkiej mentalności. Przeczytajcie, a nigdy już nie spojrzycie na Szwecję tak samo!

Czy reporter może być zagniewany? Spotkanie z Maciejem Zarembą Bielawskim we wtorek 24 października o godz. 16.00.

 

 

Nilüfer Göle, Muzułmanie w Europie. Dzisiejsze kontrowersje wokół islamu, Karakter, 2016.

Co tu dużo mówić: obecność muzułmanów na naszym kontynencie już od dawna budzi silne emocje, dlatego warto zainteresować się tematem i dowiedzieć się więcej, zwłaszcza w obecnej sytuacji politycznej i społecznej. O ile jesteśmy w stanie zrozumieć pewną nieufność czy obawę przed nieznanym, o tyle nie uważamy tego za dobre fundamenty do budowania własnych opinii. Z pomocą przychodzi Wydawnictwo Karakter, które w swoim katalogu ma już dwie książki dające nam możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o islamie i jego wyznawcach. Najpierw zaserwowano nam kilka podstawowych lekcji (i to prowadzonych przez samego Tahara Ben Jellouna!), a od zeszłego roku mamy szansę zapoznać się z poważnymi badaniami socjologicznymi na ten temat. Nic, tylko brać, czytać, pędzić na spotkanie autorskie i zacząć budować tolerancyjne, niejednorodne społeczeństwo.

Przezroczyste meczety. Spotkanie z Nilüfer Göle w czwartek 26 października o godz. 20.00.

 

 

Sacha Batthyany, A co ja mam z tym wspólnego? Zbrodnia popełniona w marcu 1945. Dzieje mojej rodziny, Czytelnik, 2017.

Według speców od epigenetyki (dziedziczenia pozagenowego) w spadku po przodkach oprócz wzrostu, koloru tęczówki czy kształtu podbródka otrzymujemy również pamięć. Co ciekawe – a jednocześnie przerażające – lęki, traumy i fobie możemy przejąć nawet po tych, z którymi nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu. Nic dziwnego, że młody dziennikarz z Zurychu Sacha Batthyany wylądował na kozetce u psychoanalityka, kiedy przeczytał w gazecie, że podczas zorganizowanego przez jego rodzinę w 1945 roku w Rechnitz przyjęcia goście urządzili sobie „polowanie na Żyda” i w przerwie od tańców zamordowali około dwustu osób. On, urodzony trzydzieści lat później, niby nie miał z tym nic wspólnego – ale czy na pewno? Myśl o pogromie zorganizowanym z udziałem jego krewnych nie dawała mu spokoju. Zaczął drążyć, analizować, rozdrapywać ledwo zrośnięte rany. Możemy jedynie podejrzewać (lektura dopiero przed nami), że przeszukując archiwa i rekonstruując wydarzenia sprzed pół wieku, odkrył prawdę, która prędzej czy później dosięga każdego: czy nam się to podoba, czy nie, jesteśmy spadkobiercami przeszłości – także jest bolesnej, skrzętnie tuszowanej i wymazywanej. Pozycja godna uwagi choćby dlatego, że o ile sporo wiemy o dziedziczeniu traumy ofiar (chyba nie musimy was odsyłać do książek Mikołaja Grynberga?), o tyle rzadko mamy okazję konfrontować się z przeżyciami potomków zbrodniarzy.

Rechnitz. Spotkanie z Sachą Batthyany i Moniką Muskałą w piątek 27 października o godz. 18.30.

 

 

Monika Muskała, Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia, Ha!art, 2016.

W austriackiej prozie i innych formach sztuki często można wyczuć niepokój, perwersję i ciężką (choć wyśmienitą) gorycz. Wszystko jest powykrzywiane, nasączone brzydotą, brudną cielesnością. W tym zbiorze rozmów z austriackimi artystami poczytamy o piętnach przeszłości, o rozliczeniach i bagażach. Ale też będziemy mieć okazję spędzić trochę czasu z wybitnymi umysłami (dla nas nie lada gratką był zwłaszcza Urlich Seidl i – oczywiście – Elfriede Jelinek). W drugiej części książki znajdziecie też tekst autorstwa naszej ukochanej noblistki.

 

Rechnitz. Spotkanie z Sachą Batthyany i Moniką Muskałą w piątek 27 października o godz. 18.30.

 

 

Remigiusz Ryziński, Foucault w Warszawie, Dowody na Istnienie, 2017.

Zastanawiamy się, jak to możliwe, że ta książka powstała dopiero teraz. Dlaczego przez prawie trzydzieści lat, które upłynęły od transformacji ustrojowej, nikogo nie zainteresował Michel Foucault, który w 1958 roku przyjechał do Warszawy, a potem niespodziewanie zniknął? Michel Foucault! Ten od Nadzorować i karać i Historii seksualności, nie jakiś tam doktorek, którego nazwiska nie pamiętają nawet jego właśni studenci. Podobno przyczyną nagłego wyjazdu był erotyczny skandal z kochankiem w roli głównej – ale właściwie nikt nic nie wiedział na pewno. Musiało minąć pół wieku, żeby sprawą zajął się Remigiusz Ryziński, który grzebiąc w archiwach i odnajdując świadków, wypełnił lukę w biografii jednego z najbardziej cenionych współczesnych filozofów. Gratka dla miłośników Foucault, ale też coś więcej – niepowtarzalna okazja, by zobaczyć Warszawę u schyłku lat 50. w zupełnie innych niż zazwyczaj, bo tęczowych barwach.

Homoopowieści. Spotkanie z Remigiuszem Ryzińskim, Izabelą Filipiak i Krzysztofem Tomasikiem we wtorek 24 października o godz. 18.00.

 

 

Magdalena Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Znak, Kraków 2014.

Fascynującą historię rodziny Beksińskich znacie już pewnie wszyscy. Jeśli jednak ktoś się jeszcze uchował i nie czytał znakomitej książki Magdaleny Grzebałkowskiej, to jest właściwy moment, by nadrobić zaległości! Dlaczego warto pisałyśmy już tutaj (wspominamy też o filmie fabularnym), więc teraz tylko przypomnimy: TĘ KSIĄŻKĘ NALEŻY PRZECZYTAĆ!

 

 

Beksińscy na podsłuchu. Spotkanie z Magdaleną Grzebałkowską, Marcinem Borchardtem i Katarzyną Łęcką w poniedziałek 23 października o godz. 20.00.

 

Pełny program Festiwalu Conrada tutaj.

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.