Skoro już poleciłyśmy waszej uwadze kilka tytułów non fiction, czas na to, co tygryski lubią najbardziej: literaturę piękną. Choćbyśmy przeczytały tysiące reportaży, nasze serca zawsze będą biły po powieściowej stronie. Oto kilka bardziej i mniej oczywistych książek, w które polecamy się zaopatrzyć (obojętnie, czy będziecie na Conradzie, czy nie):

 

Agneta Pleijel, Zapach mężczyzny, przeł. Justyna Czechowska, Karakter.

Iskrząca. Gęsta. Soczysta. Jeśli mielibyście przeczytać tylko jedną książkę z naszej listy, wybierzcie Zapach mężczyzny, a na pewno nie pożałujecie! Zwykle podejrzliwie patrzymy na wszelkiego typu cykle, bo kolejne części często okazują się rozczarowaniem, ale tym razem się nie zawiodłyśmy. Ba! Powiedzieć, że Agnecie Pleijel udało się utrzymać dobrą formę, to jak skwitować Sonatę Księżycową słowem „niezła” – to była prawdziwa literacka uczta! Dziewczynka z Wróżby dorosła i wyprowadziła się z domu. W Göteborgu, gdzie studiuje, kontynuuje poszukiwanie własnej życiowej drogi. Czyta, pisze, godzinami przesiaduje w kinie, prowadzi intensywne rozmowy. Marzy o miłości i miłość przeklina. Próbuje znaleźć równowagę pomiędzy „chcę” a „powinnam”. Mierzy się z płcią. Wszystko to bez sentymentalizmu, ale z ogromną ilością pasji. Gdybyśmy miały wymienić 10 najbardziej inspirujących książek, po jakie kiedykolwiek sięgnęłyśmy, Pleijel byłaby rekordzistką – co najmniej dwa miejsca w rankingu!

W imię miłości, w imię wolności. Spotkanie z Agnetą Pleijel w środę 25 października o godz. 18.00.

 

 

Siri Hustvedt, Świat w płomieniach, przeł. Jerzy Kozłowski, W.A.B.

Słyszeliście o Simone de Beauvoir, partnerce Jeana Paula Sartre’a? A o Siri Hustvedt? No właśnie, tak, to żona Paula Austera. Często zdarza nam się definiować kobiety jedynie poprzez ich relacje z mężczyznami. Czy może być coś bardziej krzywdzącego i protekcjonalnego? O podobnej sytuacji opowiada Świat w płomieniach: główna bohaterka, od lat ignorowana w świecie sztuki, zaczyna pokazywać swoje dzieła udając, że ich autorami są mężczyźni. Czy kogoś zdziwi, jeśli dodamy tutaj, że wystawy  odnoszą sukces? Książka wydaje się skrojona na nas, więc nie możemy się doczekać, aż ją przeczytamy i pójdziemy na spotkanie z Hustvedt. Swoją drogą, to ciekawe, bo dokładnie trzy lata temu byłyśmy na spotkaniu z Paulem Austerem. No wiecie, tym gościem z Brooklynu, mężem Siri Hustvedt.

Połyskliwy świat. Spotkanie z Siri Hustvedt w sobotę 28 października o godz. 20.00.

 

 

Jan Němec, Historia światła, przeł. Katarzyna Bańka, Książkowe Klimaty.

Jest duża, jest ciężka i od jakiegoś czasu spogląda na nas z półki. Opowieść o życiu czeskiego fotografa Františka Drtikola kusi, ale też onieśmiela. Rozmiarem, rozmachem (przeczytać niemal 50 lat czyjegoś życia to nie lada wyzwanie) i tematem (wszak Drikol to wyjątkowa, bardzo złożona postać, umysł wyprzedzający swoje czasy). Teraz jednak nie mamy innego wyboru, jak tylko odważyć się i zdjąć książkę z półki – 28 października zbliża się wielkimi krokami!

 

 

Melancholia Europy Środkowej. Spotkanie z Janem Němcem w sobotę 28 października o godz. 12.00.

 

 

Lukas Bärfuss, Koala, przeł. Arkadiusz Żychliński, Ossolineum, 2017.

Nie czytałyśmy niczego Bärfussa, a wygląda na to, że jest czego żałować. Intrygują tematy, po które sięga Szwajcar, i sposób, w jaki je ze sobą splata. W najnowszej książce tylko na pozór chodzi o koalę – opowiadając o losie torbaczy, które kolonizujący Australię Europejczycy uznali za bezużyteczne i chcieli z tego powodu wyeliminować, pisarz stawia niełatwe pytanie natury filozoficznej: czy we współczesnych społeczeństwach jest miejsce na bierność? Obserwując rzeczywistość, która coraz bardziej przypomina fabrykę, gdzie nadrzędną wartością jest użyteczność, autor mierzy się z tabu samobójstwa. Zmusza czytelnika, by spojrzał na akt odebrania sobie życia inaczej niż na przejaw słabości: „I pojąłem naraz, dlaczego unikano rozmowy o samobójstwie. Ono nie było zaraźliwe jak choroba, było przekonujące jak logiczny argument. Kłamstwem było twierdzenie, że nie rozumiano samobójców, wręcz przeciwnie. Każdy rozumiał ich aż za dobrze. Pytanie nie brzmiało bowiem: dlaczego on się zabił? Pytanie brzmiało: dlaczego wy jesteście jeszcze przy życiu? Dlaczego nie skrócicie tego znoju?”.

Anatomia samobójstwa. Spotkanie z Lukasem Bärfussem w piątek 27 października o godz. 20.00.

 

 

Weronika Gogola, Po trochu, Książkowe Klimaty.

Mamy spore zaległości, jeśli chodzi o czytanie współczesnej polskiej prozy, a Po trochu Weroniki Gogoli jest na naszej liście od dłuższego czasu. Po pierwsze dlatego, że Gogola przetłumaczyła jedną z piękniejszych powieści, jakie czytałyśmy w tym roku (czy bycie autorem dobrego przekładu gwarantuje bycie autorem dobrej powieści?), a po drugie dlatego, że ta malutka książeczka budzi u czytelników skrajne emocje. W większości czytałyśmy same zachwyty, jednak ostatnio pojawiły się również krytyczne głosy. Musimy wreszcie wyrobić sobie swoją własną opinię!

 

 

Nowoczesne prowincjałki. Spotkanie z Weroniką Gogolą w niedzielę 29 października o godz. 13.00.

 

 

Wioletta Grzegorzewska, Stancje, W.A.B.

Przyznajemy się bez bicia: nie czytałyśmy żadnej książki Wioletty Grzegorzewskiej. O tym, że Guguły – rozgrywająca się w latach 70. i 80. historia dojrzewania mieszkającej we wsi Hektary Wiolki – są powieścią znakomitą, doniosło nam tyle zaufanych osób, że jesteśmy prawie pewne, że będziemy nimi zachwycone. Intrygują nas za to Stancje – tu zdania są podzielone. Jednych opowieść o dalszych losach bohaterki porwała, inni byli zawiedzeni. Czyją stronę weźmiemy? Okaże się! Jedno jest pewne: Festiwal Conrada to dobra okazja, żeby wreszcie sprawdzić, czym polska pisarka zasłużyła sobie nominację do International Man Booker Prize!

 

Nowoczesne prowincjałki. Spotkanie z Wiolettą Grzegorzewską w niedzielę 29 października o godz. 13.00.

 

 

Komentarze (3) + Dodaj komentarz

  1. Księgarka na regale napisał(a):

    Zgadzam się w pełni z przedstawioną listą, mam się z nią pół na pół – połowa przeczytana, połowa przede mną, ale dobrałyście zaiste powieściowe perełki. Miłego Conradowania! 🙂 I nadrabiania, ja z tych zachwycających się Gogolą 🙂

  2. naia napisał(a):

    Ja ze swojej strony spróbuję rozwiać Wasze obawy związane z „Historią światła” – jakkolwiek gruba i przytłaczająca, czyta się ją błyskawicznie! I z dużą przyjemnością :). Co do Gogoli, ja też w gronie entuzjastów, ale jestem w stanie zrozumieć, że kogoś ten sposób opowiadania nie przekonał (oprócz Oli bardzo krytyczne zdanie na temat „Po trochu” mieli też recenzenci „Czytelni” w radiowej Dwójce – ojej, ci to ją naprawdę zmiażdżyli!). Jeśli chodzi o Siri, przeczytałam biblioteczne „Oczarowanie Lily Dahl” i jakoś nie zachwyciło. Ale może z tym „Światem w płomieniach” kiedyś jeszcze spróbuję.

    Bardzo fajna lista! 🙂 Ja w tym roku zaspałam, w Conrad Challenge poniosłam totalną porażkę – przeczytana tylko jedna z pięciu zaplanowanych, posta żadnego zapowiadającego nie przygotowałam… Ale za to jak co roku będę na festiwalu przez cały tydzień. Wspaniałe literackie wrażenia przed nami, tak sądzę :).

    P.S. Jako upierdliwa bohemistka nie mogę nie poprawić na koniec – z Němcem, e znika :).

  3. Monia napisał(a):

    Historia światła – czytałam, mega ciekawa książka. Idealna na dłuuugi jesienny wieczór 🙂
    Wchłania się w przeciągu kilku godzin.

    Bardzo lubię Twój blog!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.