„Nawet w więzieniu ludzie mają większą swobodę myśli i informacji niż ta, którą Kościół przewidział dla «służebnic Chrystusa»”

Marta Abramowicz, Zakonnice odchodzą po cichu

Moje dotychczasowe doświadczenia z zakonnicami ograniczały się do dwóch okropnych katechetek w podstawówce i powieści Diderota przeczytanej na studiach. Była to wstrząsająca historia, ale gdzieś w głębi serca łudziłam się, że skoro to tekst z XVIII wieku, to nijak ma się do obecnej rzeczywistości. Okazuje się, że byłam w błędzie. Przynajmniej jeśli chodzi o polską rzeczywistość. Elfriede Jelinek pisze, że “kobiety często wychodzą za mąż lub giną w inny sposób”. Na przykład idą do polskiego klasztoru, jak pokazuje książka Marty Abramowicz. CZYTAJ WIĘCEJ

Okruchy i strzępy

Wells Tower, Ruiny i zgliszcza

Ilu ludzi spotkaliście w swoim życiu? Tysiące? Dziesiątki tysięcy? Większości z nich już nie pamiętacie. Starszy mężczyzna siedzący obok was w pociągu. Kobieta, która przepuściła was w kolejce do kasy, bo mieliście tylko butelkę soku. Nastolatek, który spytał, czy macie może ognia. Dziewczyna, z którą przegadaliście całą noc na jakiejś imprezie. Nasze drogi nieustannie krzyżują się z drogami innych ludzi, lecz niewielki procent tych przypadkowych spotkań pozostaje nam w pamięci. Z takich właśnie małych przebłysków poskładane są Ruiny i zgliszcza Wellsa Towera. CZYTAJ WIĘCEJ

Rodzina 200+

Kamil Bałuk,Wszystkie dzieci Louisa

Pamiętam, jak na na studiach omawialiśmy różnice między prawdziwym a prawdopodobnym. Dopiero wtedy uderzyło mnie, że to, co dzieje się naprawdę, wcale nie musi brzmieć realnie. Historia człowieka, który jako dawca spermy został ojcem ponad dwusetki dzieci może być scenariuszem filmu sci-fi klasy B, materiałem na marną powieść lub na znakomity reportaż. Całe szczęście Kamil Bałuk poszedł trzecią drogą i zaserwował nam książkę, od której nie sposób się oderwać. CZYTAJ WIĘCEJ

Hipsteriada PRL-u

Stanisław Czycz, Nie wierz nikomu

Przez całe życie wydawało mi się, że z językiem polskim radzę sobie całkiem nieźle. Dość szybko, bo jeszcze zanim stanęłam na nogach, zaczęłam wypowiadać pierwsze słowa, potem nauczyłam się czytać i pisać. Jestem w stanie prowadzić logiczną rozmowę i rozumiem, o co pyta mnie ekspedientka w sklepie. Potrafię nawet żartować i czasem moje żarty okazują się śmieszne. Tak, myślałam, że polski mam opanowany na zadowalającym poziomie. Wtedy na mojej drodze stanął Stanisław Czycz ze swoją książką Nie wierz nikomu. CZYTAJ WIĘCEJ

Ucieczka przed grawitacją

Ida Linde, Poleciały w kosmos

Macie czasem tak, że brakuje wam czegoś, ale nie jesteście w stanie tego nazwać? W swoim czytelniczym życiu przeżywam takie kryzysy dość często. Jest we mnie paląca pustka, którą zapełnić może tylko dobra książka, ale dobra w określony sposób, dostarczająca wrażeń, których akurat mi potrzeba. Co za szczęście, że trafiłam na Poleciały w kosmos Idy Linde – z tej lektury nie tylko wyciągnęłam dla siebie wszystko, czego potrzebowałam, ale nawet zostało trochę, żebym sobie zapakowała na drogę. CZYTAJ WIĘCEJ