Nagroda Nike, nagroda Reebok, nagroda Adidas…

Bronka Nowicka, Nakarmić kamień

„Cipka leży pośrodku wstydu. Wstyd leży pośrodku przyjemności. Przyjemność biegnie przez szafę. Szafa stoi w pokoju. Pokój w mroku. Cipka w szafie przechodzi naftaliną, teraz to dwa plastry mięsa na mole”[1].

Jakiś czas temu pisałyśmy, że właściwie nie czytamy słabych książek. Od każdej reguły zdarzają się jednak wyjątki i w tym wypadku jest to nagrodzona Nike książeczka Bronki Nowickiej Nakarmić kamień. CZYTAJ WIĘCEJ

Im dalej w las, tym więcej drzew

Frank Westerman, Martwa dolina

Jest sierpień 1986 roku. W Nyos życie toczy się zupełnie normalnie: ludzie gawędzą, jedzą i piją, bydło się pasie, psy i koty wałęsają się po okolicy. Mieszkańcy spogladają na zachód słońca, nie mając pojęcia, że nie dożyją wschodu. Następnego ranka w całej dolinie jest cicho jak makiem zasiał. Ciała ludzi i zwierząt leżą porozrzucane tu i tam, jak szmaciane lalki. CZYTAJ WIĘCEJ

Zakładamy wydawnictwo!!!

Uwaga, uwaga! To dzieje się naprawdę: ZAKŁADAMY WYDAWNICTWO. Ci, którzy są z nami od jakiegoś czasu, wiedzą, że z branżą wydawniczą jesteśmy związane od ponad 20 lat – wreszcie nadszedł czas, by mieć coś własnego! CZYTAJ WIĘCEJ

Jaki kraj, taka rewolucja seksualna

Michalina Wisłocka, Sztuka kochania

Jeszcze zanim do kin wszedł film o jej życiu, a jej książka doczekała się kwiecistej okładki, Michalina Wisłocka była postacią, o której większość z nas choć raz słyszała. Starsi z wypiekami na twarzy czytali Sztukę kochania, a młodsi słuchali opowieści starszych lub sami wygrzebali pożółkły egzemplarz z biblioteczki rodziców. Ja po raz pierwszy usłyszałam to nazwisko dawno temu – była to późna podstawówka lub wczesne gimnazjum. Dzieciaki myliły Wisłocką z Wisławą Szymborską  – ja bardziej zainteresowałam się tą drugą i pierwsza poszła w zapomnienie. CZYTAJ WIĘCEJ

Zbudować świat i oswoić demony

Monika Kompaníková, Piąta łódź

Od jakiegoś czasu zakładki do książek zastępuje mi ołówek. Lubię mieć go pod ręką, bo nigdy nie wiadomo, czy na kolejnej stronie nie pojawi się jakieś wyjątkowe zdanie, do którego będę potrzebowała później wrócić, którym będę musiała koniecznie podzielić się z drugą połową Niespodziegadek lub po prostu takie, które będę chciała zatrzymać w pamięci na dłużej. Zwykle kończy się na kilku zabazgranych stronach, nim książka wróci bezpiecznie na półkę. Jednak w przypadku Piątej łodzi stępiłam sobie cały rysik. Do zera. CZYTAJ WIĘCEJ