Tunel do Hogwartu zarósł pajęczyną

J.K Rowling, J. Tiffany, J. Thorne, Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część 1-2

Nie przesadzę, jeśli powiem, że połowę dzieciństwa spędziłam w Hogwarcie, Hogsmeade i (rzadziej) na Privet Drive. Podobnie jak wielu osób tego pokolenia, tak i moja młodość była zsynchronizowana z młodością Harry’ego Pottera: razem marzyliśmy, przeżywaliśmy przygody i trudy dorastania. On miał tę przewagę, że latał na miotle i rzucał zaklęcia, mnie za to nikt nigdy nie zamykał w komórce pod schodami.   CZYTAJ WIĘCEJ

„Nigdzie bezpośrednio nie wynika, że rodzina to jest coś innego, niż grono ludzi, którzy tak jak się lubią, tak się nie znoszą”

Magdalena Grzebałkowska, Beksińscy, Portret podwójny

„Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób”– pisze Lew Tołstoj w Annie Kareninie. Kiedyś to zdanie było porażająco trafne i zachwycające, ale dziś mam wrażenie, że zużyło się przez ciągłe przytaczanie w każdym możliwym kontekście. A już zwłaszcza w kontekście rodziny Beksińskich. CZYTAJ WIĘCEJ

Co będziemy czytać w październiku?

Wrzesień powoli dobiega końca, jesień rozkręca się na dobre i można by się spodziewać, że wydawcy też dadzą czadu i zasypią nas tonami dobrej literatury. Niestety, nasz subiektywny przegląd nowości wydawniczych wypadł dość blado i lista, którą mamy Wam do zaprezentowania, jest raczej krótka. Nie ma jednak co się smucić, bo wyłowiłyśmy prawdziwe perełki!

CZYTAJ WIĘCEJ

Sardynki z mlekiem szkodzą, czyli dlaczego walka z Karlem Ovem Knausgårdem jest dla mnie przegrana

Karl Ove Knausgård, Moja walka

Pierwszy raz usłyszałam o nim w trójkowej audycji “Z najwyższej półki”. Twardy, racjonalny Norweg, nowy Proust, człowiek, któremu nie brakowało odwagi i determinacji, by z chirurgiczną precyzją i zimnym dystansem opisać całe swoje życie. CZYTAJ WIĘCEJ

„Pomosty wyciągają ręce w stronę Afryki jak matka”

Jarosław Mikołajewski, Wielki przypływ

Do polskich kin trafił niedawno nagrodzony Złotym Niedźwiedziem dokument Gianfranco Rosiego Fuocoammare. Ogień na morzu. Tak się składa, że Berlinale to jeden z festiwali, które są dla mnie tym, czym dla wielu jest rozdanie Oscarów – uważnie śledzę repertuar, z niecierpliwością wyczekuję pierwszych ochów i achów, odliczam dni do premiery. CZYTAJ WIĘCEJ