Co będziemy czytać w październiku?

Wrzesień powoli dobiega końca, jesień rozkręca się na dobre i można by się spodziewać, że wydawcy też dadzą czadu i zasypią nas tonami dobrej literatury. Niestety, nasz subiektywny przegląd nowości wydawniczych wypadł dość blado i lista, którą mamy Wam do zaprezentowania, jest raczej krótka. Nie ma jednak co się smucić, bo wyłowiłyśmy prawdziwe perełki!

CZYTAJ WIĘCEJ

Sardynki z mlekiem szkodzą, czyli dlaczego walka z Karlem Ovem Knausgårdem jest dla mnie przegrana

Karl Ove Knausgård, Moja walka

Pierwszy raz usłyszałam o nim w trójkowej audycji “Z najwyższej półki”. Twardy, racjonalny Norweg, nowy Proust, człowiek, któremu nie brakowało odwagi i determinacji, by z chirurgiczną precyzją i zimnym dystansem opisać całe swoje życie. CZYTAJ WIĘCEJ

„Pomosty wyciągają ręce w stronę Afryki jak matka”

Jarosław Mikołajewski, Wielki przypływ

Do polskich kin trafił niedawno nagrodzony Złotym Niedźwiedziem dokument Gianfranco Rosiego Fuocoammare. Ogień na morzu. Tak się składa, że Berlinale to jeden z festiwali, które są dla mnie tym, czym dla wielu jest rozdanie Oscarów – uważnie śledzę repertuar, z niecierpliwością wyczekuję pierwszych ochów i achów, odliczam dni do premiery. CZYTAJ WIĘCEJ

Mocna, alkoholowa historia bez morału

Charles Bukowski, Faktotum

Na jednym z festiwali literackich swój odczyt miał pewien amerykański autor (chciałabym napisać, że pominę jego nazwisko przez grzeczność, ale tak naprawdę po prostu nie pamiętam, jak się nazywał, co już daje Wam jakieś pojęcie o jego twórczości). Prezentował publiczności ciągnące się w nieskończoność opowiadanie o człowieku, który marzył o karierze pisarskiej, ale zamiast pisać, wolał zalewać się w trupa, wciągać kokainę i gapić się na sztuczny biust swojej dziewczyny CZYTAJ WIĘCEJ

Światła i cienie, czyli opowieść o trzydziestu jeden polskich miastach

Filip Springer, Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast

Grubo ponad rok temu ruszył projekt Miasto Archipelag i okazało się, że nie chodzi tu tylko o to, by Filip Springer napisał sobie kolejny fajny reportaż, ale też o to (a nawet: zwłaszcza o to), by zaktywizować Polaków i zachęcić ich do tego, by oni sami troszkę tego reportażu stworzyli. I udało się! CZYTAJ WIĘCEJ