Kto tu kim rządzi, czyli język kontra językoznawcy

Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek, Trzy po 33

Pamiętam dokładnie moje pierwsze spotkanie z profesorem Miodkiem. Stojąc przed gabinetem, trzęsłam się ze strachu. Bo jak powiem coś źle, zaliczę językową wtopę, za którą będę się wstydzić przez następne 20 lat? Zamiast mianownika użyję dopełniacza albo wybiorę niewłaściwy przyimek? Wymsknie mi się jakieś „super” czy „ekstra”, nieprawidłowo coś zaakcentuję albo przesadzę z ilością wtrętów z francuskiego (ze mną jak z tym psem Pawłowa – kiedy trzeba przytaknąć, ja, romanistka, od razu mówię ça va)? W mojej głowie pisały się najczarniejsze scenariusze.

CZYTAJ WIĘCEJ

Tysiące świateł, tysiące historii

Konrad Oprzędek, Polak sprzeda zmysły

Cierpię na pewną dokuczliwą przypadłość. Zawsze, gdy jadę komunikacją miejską lub idę ulicą, przyglądam się mijanym ludziom i próbuję sobie wyobrazić, jakie historie mogliby mi opowiedzieć. Patrzę na ich twarze, dłonie, zaglądam im w oczy, zastanawiam się, skąd i dokąd idą. To wszystko brzmi bardzo uroczo, jednak czasem obawiam się, że ktoś w końcu zauważy moje nadmierne zainteresowanie i potraktuje mnie gazem pieprzowym. Podejrzewam, że Konrad Oprzędek ma podobne zamiłowanie do opowieści, jednak wpadł na lepszy pomysł, jak sobie z nim radzić – napisał reportaż. CZYTAJ WIĘCEJ

8 pomysłów na prezent dla mola książkowego

Grudzień to taki miesiąc, w którym – z rozmaitych powodów – ludzie obdarowują się prezentami. Jeśli macie w swoim otoczeniu mola książkowego i chcielibyście dać mu coś miłego z okazji mikołajek, końca roku lub po prostu na pocieszenie, bo za oknem zimno i brzydko, oto kilka pomysłów, co można kupić zamiast książki (jak powszechnie wiadomo, prawdziwego mola trudno książką zadowolić, bo zwykle albo już ją ma, albo czytał, albo czegoś nie lubi i wybrzydza). A my na przykład z poniższej listy chciałybyśmy dostać mniej więcej wszystko.   CZYTAJ WIĘCEJ

Co będziemy czytać w grudniu?

Po listopadowym szaleństwie przyszła pora na grudzień. Pogoda coraz mniej zachęcać będzie do wychodzenia z domu, co oznacza tylko jedno: więcej czasu na czytanie! Ostatni miesiąc roku ma w sobie jakąś sentymentalną nutę, która zawsze skłania nas do sięgania po książki już znane i bliskie naszym sercom (o tym na pewno będziemy jeszcze pisać na Niespodziegadkach, więc zostańcie z nami!). Mimo to wciąż ostrzymy sobie zęby na kilka nowości. Poniżej kilka propozycji wydawniczych, które ostatnio szczególnie przykuły naszą uwagę. CZYTAJ WIĘCEJ

266 stron festiwalu literackiego

John Maxwell Coetzee, Elizabeth Costello

„Coetzee jest mi do życia koniecznie potrzebny” – napisała kiedyś Małgorzata Szczurek. Jest to zdanie, pod którym nie tylko jestem skłonna podpisać się wszystkimi kończynami, ale wręcz z radością wytatuowałabym je sobie na czole. Dopóki nie zaczęłam czytać Coetzee’ego, nie rozumiałam tych wszystkich szalonych fanek, które mdleją na koncertach, bo na scenę wkroczył ich ulubiony zespół. Teraz wiem dobrze, co czują. Gdyby na mojej drodze stanął autor Hańby we własnej osobie, prawdopodobnie padłabym bez czucia na ziemię (a wcześniej wydałabym z siebie dziki, pierwotny okrzyk). CZYTAJ WIĘCEJ