Mrok w krainie kucyków i czekolady

Bruksela Noir pod red. Michela Dufranne’a

Belgia. Królestwo, które przez 535 dni funkcjonowało bez rządu, kraina świetnego piwa, frytek, gofrów i czekolady. Zamieszkiwana przez ludzi uroczych i słodkich, jakby z tej czekolady ulepionych, niepozbawionych jednak gorzkawego poczucia humoru. Wszędzie jest blisko, wszyscy hodują kucyki i są zaskakująco wyluzowani – tak to sobie zawsze wyobrażałam. Czy stolica takiego kraju w jakikolwiek sposób może być noir? CZYTAJ WIĘCEJ

Ludzie i świnie

Marie Darrieussecq, Świństwo (Truizmy)

Co to znaczy, że człowiek upodabnia się do zwierzęcia? Jeśli wierzyć nauce (co z całego serca polecam), biologicznie należymy do królestwa zwierząt, jednak nietrudno zauważyć, że nieco się wyróżniamy. Mamy nieznaczne owłosienie, dwunożną postawę i przeciwstawny kciuk, umiemy czytać, pisać, liczyć i mówić wieloma językami. CZYTAJ WIĘCEJ

O ciele i duchu, czyli w poszukiwaniu wolności

Agneta Pleijel, Zapach mężczyzny

“Każdy człowiek, w szczególności córka, musi znaleźć przestrzeń, która jest tylko jego. O sobie myśli, że pewnego dnia dowie się, kim jest” – dziewczynka z Wróżby stoi przed drzwiami mieszkania, które wynajęła w Göteborgu, i zdaje sobie sprawę, że właśnie wkracza w dorosłe życie. Problemy rodziców zostawia trochę w tyle i wychodzi na spotkanie własnym, które zdają się czyhać za każdym rogiem. CZYTAJ WIĘCEJ

Ucieczka przed grawitacją

Ida Linde, Poleciały w kosmos

Macie czasem tak, że brakuje wam czegoś, ale nie jesteście w stanie tego nazwać? W swoim czytelniczym życiu przeżywam takie kryzysy dość często. Jest we mnie paląca pustka, którą zapełnić może tylko dobra książka, ale dobra w określony sposób, dostarczająca wrażeń, których akurat mi potrzeba. Co za szczęście, że trafiłam na Poleciały w kosmos Idy Linde – z tej lektury nie tylko wyciągnęłam dla siebie wszystko, czego potrzebowałam, ale nawet zostało trochę, żebym sobie zapakowała na drogę. CZYTAJ WIĘCEJ

Niezwykła opowieść o zwykłym życiu

Petra Soukupová, Pod śniegiem

Powieść Pod śniegiem Petry Soukupovej jest jak francuski film z lat 60.: gwarny, żywiołowy, swobodny. Obraz drży, kadr dobrany jest pospiesznie, kamera od czasu do czasu niespodziewanie wędruje w inny punkt. CZYTAJ WIĘCEJ