Średnio udana impreza z odrobiną toksyn

Philippe Dijan, Frykcje

Niespodziegadkom zdarza się kupować książki kompulsywnie. Najgorzej jest, gdy robią zakupy razem. Efektem jednej z takich (zeszłorocznych, o ile mnie pamięć nie myli) wspólnych włóczęg po księgarniach są Frykcje Philippe’a Dijana, stojące sobie spokojnie na mojej półce. Obie kupiłyśmy po egzemplarzu, po pierwsze dlatego, że miałyśmy poczucie, że czytamy za mało literatury francuskiej, po drugie skusił nas opis na okładce, porównujący powieść do Pianistki Elfriede Jelinek. CZYTAJ WIĘCEJ

Oczyszczenie, które dokonuje się przez słowo

Ken Bugul, Widziane z drugiej strony

Nazwisko Ken Bugul (a właściwie pseudonim występującej jako „ta, której nikt nie chce” Mariétou Mbaye) powracało do mnie w trakcie wielu literackich spotkań. Kiedy więc na grzbiecie jednej z piętrzących się na księgarnianych półkach książek ujrzałam znajomą zbitkę liter w wolof, uznałam, że czas najwyższy, by się o sile twórczości senegalskiej autorki przekonać na własnej skórze. CZYTAJ WIĘCEJ

Seks, jazz i maszyna do pisania

Dany Laferrière, Jak bez wysiłku kochać się z Murzynem

Całkiem często zdarza się, że gdy mówię gdzieś w towarzystwie, iż lubię literaturę afrykańską  lub haitańską, ludzie odsuwają się ode mnie, jakby w obawie, że jeszcze ich tym zarażę. Inni kładą mi ręce na ramieniu i mówią dość kondolencyjnym tonem: „Wow, to świetnie. Podziwiam twoje poświęcenie”. CZYTAJ WIĘCEJ

Ścisk w gardle i fajerwerki, czyli słów kilka o jednej z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek napisano

Kamel Daoud, Sprawa Meursaulta

Sprawa Meursaulta to dla nas powieść bardzo osobista – po pierwsze dlatego, że miałyśmy okazję trochę pomagać Wydawnictwu Karakter przy pracy nad polskim wydaniem, po drugie, że to po prostu dzieło-gigant, które niemal spowodowało eksplozję naszych mózgów. CZYTAJ WIĘCEJ