„Nie mamy dość pieniędzy, by kochać z przymusu”

Lyonel Trouillot, Dzieci bohaterów

Ta opowieść zaczyna się w miejscu, w którym wiele innych historii ogłosiłoby bankructwo: brat i siostra zabijają ojca. Roztrzaskują mu głowę i zostawiają go, leżącego w kałuży krwi. Jest około południa, gdy wybiegają z domu. Tak zaczynają się ich trzy dni wolności. Jeśli powiem, że nigdy wcześniej nie czytaliście czegoś podobnego, prawdopodobnie będę miała rację. CZYTAJ WIĘCEJ

Tydzień 1: Haiti – Lyonel Trouillot

Zapraszamy na pierwszą wakacyjną podróż literacką z Niespodziegadkami! Naszą wspólną przygodę rozpoczniemy od tygodnia haitańskiego – podobno nigdzie nie ma tylu utalentowanych pisarzy co na Karaibach! Poznajcie Haitańczyka, który totalnie zawrócił nam w głowie: przed Państwem Lyonel Trouillot! CZYTAJ WIĘCEJ

Interesujesz się literaturą? MUSISZ TO PRZECZYTAĆ!

Dawno, dawno temu ktoś powiedział nam, że nie można nazywać się fanem literatury, jeśli nie czyta się Literatury na Świecie. Tak się składa, że ten ktoś jest dla nas ogromnym autorytetem, więc bezzwłocznie kupiłyśmy tyle zaległych numerów, ile się dało. Teraz, po latach, potwierdzamy: jeśli kochacie literaturę i jesteście ciekawi świata, macie moralny obowiązek chociaż spróbować i sięgnąć po jeden numer. Podejrzewamy, że na jednym się nie skończy, bo raz rozbudzony głód literacki dręczy człowieka przez całe życie. CZYTAJ WIĘCEJ

Strażniczki historii, licealne wybryki i ciemne chmury nad Rwandą

Scholastique Mukasonga, Maria Panna Nilu

Przełom lat 60. i 70. XX wieku. Dzieci-kwiaty odurzają się podejrzanymi substancjami i uprawiają wolną miłość, nieszczęśliwie zakochani nucą Killing me softly with his song, dorastający chłopcy wzdychają do plakatów Sophii Loren i Brigitte Bardot. Uczennice Liceum imienia Marii Panny Nilu w Rwandzie dekorują wezgłowia swoich łóżek nielegalnie pozyskanymi zdjęciami Beatlesów, blond aktorek i długowłosych przystojniaków. Ich radość nie trwa jednak długo, bo wkrótce do sypialni wkracza  matka przełożona i, nie kryjąc oburzenia, zrywa starannie wycięte fotografie, nakazując zastąpić je podobiznami papieża i świętymi obrazkami. CZYTAJ WIĘCEJ

Średnio udana impreza z odrobiną toksyn

Philippe Dijan, Frykcje

Niespodziegadkom zdarza się kupować książki kompulsywnie. Najgorzej jest, gdy robią zakupy razem. Efektem jednej z takich (zeszłorocznych, o ile mnie pamięć nie myli) wspólnych włóczęg po księgarniach są Frykcje Philippe’a Dijana, stojące sobie spokojnie na mojej półce. Obie kupiłyśmy po egzemplarzu, po pierwsze dlatego, że miałyśmy poczucie, że czytamy za mało literatury francuskiej, po drugie skusił nas opis na okładce, porównujący powieść do Pianistki Elfriede Jelinek. CZYTAJ WIĘCEJ